Zmiana sposobu prezentacji
bardzo skromna część, ale ostatnio nie miałam czasu pisać :(
później sie rozkręce.
***********
Był wiosennyporanek.Słońce wychylało się już znad
delikatnych rys horyzontu. Wielka gwiazda o płomiennych odcieniach
zdawała się niczym lampa oświetlająca cały krajobraz. Dogłębny obserwator z
łatwością zauważyłby, jak rozłożyste,
promienne fale o kolorze purpury otulają
dachy. Delikatny uśmiech, niczym muśnięcie motyla pojawiający się co raz na
twarzy Wioletty idealnie oddawał panujące tam nastrój. Powoli szła przez dróżkę
okrytą różowymi płatkami przypominającymi zimowe gwiazdki tańczące wokół
niej. W ręce trzymała aparat.
Twierdziła, że sztuka oddaje jej emocje, i że nic, tak naprawdę, oprócz sztuki,
nie może wyrazić jej osobowości. Każde jej zdjęcie było czymś w rodzaju
abstrakcji, mimo że nic nierealnego nie znajdowało się na nim. Mimo jednak to,
przekazywała rzeczywistość w piękny, delikatny sposób, zupełnie inaczej niż
należy. Każdą perspektywę oddawała inaczej, nić przykazują na to zasady
fotografii, może stąd to.
(Jeszcze nie skończona, ale zaczęłam. oceńcie to srogo,jesli tak zrobicie może to być początek fajnej lektury w charakterze prozy)
Wioletta miała piętnaście lat, ledwo szesnaście. Była osobą … trudną do opisania.
Miała wiele twarzy, każda dla innej osoby. Byłą nietolerancyjna, miała
wyrafinowany gust w odniesieniu do wszystkiego- muzyki, charakterów… . Nie próbowała i nie chciała nikomu
imponować, uważała, że jeśli ktoś ma ją polubić i zaakceptować nie powinna się
nikomu przypodowywać. Nie miała wielu przyjaciół, co nie oznaczało, że nie
lubiła towarzystwa ludzi. Chciała być w centrum uwagi, być przyjaciółką
wszystkich, jednak nie umiała wybić się ze swojego małego świata. Była z
rozbitej rodziny- gdy miała parę lat jej rodzice się rozwiedli, może to
uzasadnia jej szlachetny charakter. Mimo wielu przykrości, dzielnie szła przez
życie i cieszyła się nim własnym, niepowtarzalnym sposobem. Spoglądała na
siebie w pozytywnym świetle, zupełnie
przeciwnym do tego, w jakim spoglądały siebie jej rówieśniczki. Doceniała swoje pozytywne cechy, tolerowała i
nie chciała zmieniać wad, twierdziła, że tworzyły ją. Starała się robić to, co
kocha najlepiej, chociaż jeszcze szukała swojej życiowej pasji. Umiała zobaczyć w sobie coś ładnego,
sprzyjającego urodzie i charakterze, nie mijając się z (...)
--- full text ---
