Cały czas myślę o wybuchach Supernowych. O tym, że wszyscy jesteśmy tylko zbiorami. Przypadkowym zlepkiem pierwiastków. I ta myśl nie daje mi spokoju. I to jest nie w porządku. Bo jest w tym jakiś porządek.
Mnie nikt nie prosił na ten świat. Nikt do mnie nie podszedł mówiąc: hej wyłaź stamtąd, no chodź, zobaczysz jak jest fajnie, ile tu jest możliwości!
I to nie jest tak, że każdy wie co ma robić, że jest trybem machiny, a jak coś mu rdzewieje i pęka albo włazi między niego a inny trybik, przez co blokada i error, to ten gość tam na górze po prostu zwyczajnie to naprawia - wymienia elementy, a ty do gry już nie wracasz lub dzieje się to zupełnie przypadkowo. I to nie jest żadna tam filozofia, bo człowiek nie wie co zrobić ze zmarnowanym czasem, więc zamienia go na rozmyślania. Lub coś w tym stylu. Równie dobrze mógłbym teraz pójść i porobić się z koleżkami i pewnie wygadywałbym jeszcze ogromniejsze herezje. I nie jestem też z tych z klubu 27 albo innych desperatów. Zatrzymuję się, staję z boku i się przyglądam. I cały czas nie mogę dojść do sedna. Że każdy ma swoją rzeczywistość. Że wiara czyni cuda i że trzeba mieć cel w życiu i takie tam. Jeśli stoisz z boku i przyglądasz się, to nikt nie może ci nic zrobić, niczego cię pozbawić, tak na serio to wtedy nie musisz martwić się o to, co przed tobą. Bo przecież przy najbliższej okazji znów możesz stanąć z boku. Z drugiej strony czasami też dobrze jest wejść w ten największy kocioł wydarzeń, przecież od tego też nie zginiesz. Chodzi mi raczej o podejmowanie decyzji. Niekiedy nie podejmujesz żadnej, a niekiedy podejmujesz wiele, jedna za drugą. Tak czy śmak wózek jedzie dalej. A jeśli odpadnie ci koło, albo wjedziesz na kamień i się wypierdolisz, to możesz wstać, otrzepać się i iść dalej.
usypiałem we wszechświecie pełnym czarnych dziur; obudziłem śród szarych; w międzyczasie hawking zmienił był zdanie..
zgłoś
te szare to jak popioły, tych białych..
zgłoś
z wszechświatem to nigdy nic nie wiadomo... a tak przy okazji czytałeś "Autostopem przez Galaktykę"? trylogia w pięciu tomach
zgłoś
jeszcze nie dotarłem, obecnie jestem na literaturze czeskiej ;) ale tak, tak, pamiętam wciąż o tej książce, bo zdaje się kiedyś już mi o niej wspominałaś...
zgłoś
a możliwe :) jestem fanką tej książki, więc... sam rozumiesz, przepraszam, że się powtarzam, ale to przez Twój tekst :))
zgłoś
spoko, fajnie, że ci się dobrze kojarzy ;)
zgłoś
Tak mało jeszcze wiemy.
zgłoś
i dobrze to wiedzieć, bo cóż za uciecha wiedzieć wszystko.. ;)
zgłoś
" Mnie nikt nie prosił na ten świat. " .... hm no kruca chlopaku byłeś najlepsiejszy z pół miliona innych plemników ....a w zaraniu ... i jeszcze ponoć , że ” odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale ” . I na dodatek chciałbyś może być ładniejszym trupem niż mua ??? - kuriozalne heheh
zgłoś
hehehe mua dobry koment :) tak, a ten plemnik równie dobrze mógłby trafić gdzieś zupełnie indziej. A może to był ten jedyny z małym bukiecikiem kwiatków. Może to był własnie ten odważny plemnik. Do trupa mi chyba jeszcze daleko, tym bardziej do ładniejszego ;) A jak to było jeszcze: że pesymista mówi: szklanka jest do połowy pusta. Racjonalista mówi: szklanka jest ... Realista mówi: Szklanka zawiera w 50 ciecz i w 50 gaz.. A ja się pytam gdzie tu w ogóle jest jakaś szklanka.
zgłoś
No i o to w życiu chodzi, o podejmowanie lub niepodejmowanie decyzji, co samo w sobie jest podjęciem decyzji! „Tak czy śmak, wózek jedzie dalej”, z nami czy bez nas Przesłanie w puencie optymistyczne. tekst dziennikowy – więc podejrzewam, że pogląd odautorski – idźcie tą drogą, Kolego Birczin! Pozdrawiam. Tara
zgłoś