zabawne że w młodości
wcale młodzi nie byliśmy
zupełnie
jak teraz
piękni wcale wcale
silni i mądrzy
zwyczajnie wiele
na sucho uchodziło
po kropelce
aż uschło
zabawne że w młodości
wcale młodzi nie byliśmy
zupełnie
jak teraz
piękni wcale wcale
silni i mądrzy
zwyczajnie wiele
na sucho uchodziło
po kropelce
aż uschło
he, he
report
Heh. A wiesz, że mnie nieraz rzeczywiście wydaje się zagadką, skąd te szczebioty, że dzieciństwo i wczesna młodość to jakieś wyłącznie dzidziuleńkie pod lukrem, rozczulająco świeżusie, młodziusie i niewinności kwiatusie oraz warzywusie w ogrodusiu szczęściusia: no jako ta nowalijka w szklarniusi i nie inaczej. Chociaż, by tę nowalijkę raz po raz wysyłać na księżyc, spotykałam i spotykam chyba wystarczająco licznie dzieci, których przeżycia paru lat mogłyby wykończyć niejednego dorosłego, i wystarczająco licznie - dorosłych, którzy w ogóle nie mogą pamiętać, jak to jest być dzieckiem, bo im świat szansy bycia dzieckiem zwyczajnie nie dał.
report
Isso - ano :) GA - a co to ma do rzeczy?
report
Piotr :)
report
Tak na marginesie pytania Giuliano - to powinno być skierowane do do podlira chyba, choć coś mi podpowiada, że rzeczony podlir już co miał powiedzieć powiedział, i milczeć będzie jak grób. Autor zaś mógłby odpowiedzieć, że dzieciństwo to ma nadal; ani trudne, ani lekkie - tylko bardzo dziecińskie ;) I z cała pewnością autobiografii nie pisze, pozostawia to swoim egzegetom i hagiografom ;)))
report