druciany sezon pozwala
kontraktować szarość
proste rymy emocji myśli
z premedytacją
poszukam
zapłonu iskry w zapałce
krzesiwo
teraz prostuję drogę
ostra czerwień tnie zielone
sensory zmysłu
to nowa przestrzeń
przystanku
pat
certyfikat implantu
podrażniona skóra
zaszczep szkła kontaktowe
ścieranie zębów boli
czas nie oszczędza
na polu bieli czerń
ambiwalentność to ość
skryta w osobliwości
o niczym
zgłoś
Druciany sezon, to marazm szarości dnia, nawet emocje stają się proste.....poszukam zapłonu, iskry bo nawet w zapałce jest krzesiwo. Teraz prostuję drogę, to jasne, ale ostra czerwień oślepia i tnie / sensor w znaczeniu ogólnym to uczuciowy, w medycznym czuciowy, w przyrządach- czujnik / zielone sensory czyli uczucia, czucia zmysłu. Przystanek zawsze jest oczekiwaniem......i .....dalej pat.... impas. Można sztucznie dokonać zmian, jednak implant może się nie przyjąć. Można spróbować szukać, ale efekty mogą zaślepić, oślepić i podrażnić/ścieranie zębów/, a czas jest nieubłagany i zamienia młodość w starość, na polu-szachowym, w grze zwanej życiem bieli.... czerń ....ambiwalentność to dwuwartościowość czyli kochanie siebie samego i nienawidzenie jednocześnie, to ta ość co tkwi w nas, w naszej osobliwości....osobliwościami nazywamy w języku potocznym zjawiska, których nauka wytłumaczyć nie potrafi, a takimi osobliwościami są ludzie. Słowa nie zawsze muszą być jasne i proste, tak jak życie nie jest jasne i proste. Słowa czasami trzeba wczytać w siebie, są jak kod genetyczny....
zgłoś
o niczym czyli też o czymś ;) przez ten zapis tekst, wydaje mi się strasznie chaotyczny, ale i w tym jest jakiś sposób - porozrzucanych slów. zabieram sobie ostatnią frazę o ambiwalentności
zgłoś
Z przyjemnością oddaję... Gozel podświadomość mi podpowiada, że ta fraza trafiła w dobre ręce ;-))). Ja dorzucę jeszcze zdjęcie, które było inspiracją do Pata, to Zaplątanie... sami siebie więzimy w sobie...
zgłoś