|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (43) Prose (15) Diary (7) Photography (6) Graphics (4)
Postcards (2) About me Friends (5) | |
Zmiana sposobu prezentacji
nienasycenie moje ma niebieski kolor oczu
długie palce i szczupłe dłonie
niesie na sobie zapach lasu
mszysty dotyk
nienasycenie moje echem głosu
słyszę tembr
słowa przestają być istotne
wybrzmiewają w muszli uszu po tysiąckroć
wyłapuję dźwięki a sens nadchodzi z opóźnieniem
tęsknię
dom należy do mnie o tej godzinie, która jeszcze nie jest zajęta przez rzeczywistość. starannie odmierzam, bez pośpiechu, poranne rytuały w oczekiwaniu na wschód słońca. słucham siebie
o mnie miły
zapomnij mnie
łatwiej mnie będzie
tobie już jest
zapomnij wszystko
śmiech i złość
milczenie i gesty moich dłoni
te kilka słów zapomnij też
po co ci wiedzieć że kocham
skoro w to nie wierzysz
zapomnij więc
ostatnią prośbę ślę
zapomnij mnie
dawno już nabrałam wprawy
jak cię unikać
zdarzało się czasem, że los sprawiał
słodką niespodziankę
cenne momenty, które zostaną
na zawsze zapisane
jeden taki pamiętam szczególnie
roześmiane oczy
piękne oczy człowieka
obraz ten poniosłam w cały dzień
poniosę dalej bo daje szczęście
peryferie zmysłów
mają własną, niezależną pamięć
smak pieczywa szorstko kładzie się
na języku
pasta z sera feta i zielonych oliwek
napój energetyczny dojrzałą kroplą
spływa lekko goryczkowo
pobudza
zapach wody kolońskiej
drażni
czubki palców gotowe zbadać
zarys twarzy miękkość ust
(...)
--- full text ---
obudził mnie ból
boli więc czuję
czuję więc jestem
nie chcę być
skoro to tak boli
więc wybieram
przykładem
wybieram
powegetuję
dobierasz słowa
lecz czy umiejętnie oznacza trafnie
zostaw już
milczenie, w tym masz rację, będzie bardziej adekwatne
nie dzwonię nie piszę
odeszłam
nie sprawiaj mi więcej bólu
proszę
zrozum, że tego nie zmienisz
musi samo odejść
nie przyspieszysz niczego
wyślij swoich emisariuszy do innych krain
moją każ im omijać
otulam się miłością bliskich
powoli zapominam o sobie w twoich oczach
nie chcesz, ja rozumiem
a że zatęsknię
przebacz
to nie twoje serce, nie bądź o nie zazdrosny
ją do kąta
zaszczułeś podejrzeniem
i złym słowem
moja nadzieja
umiera
śpij spokojnie
mój żal również
umrze
nic nie naruszy twojego snu
ciągle wierzę
nadal mam w sobie dużo miłości
również do ciebie
a z tych trzech
ta ostatnia przecie najważniejsza
Mam swoją granicę, na tabliczce przy przejściu napisałam
"tak się nie robi"
anektując, zawsze za zgodą,
coraz więcej obcych terenów, przesuwam tablicę
przejście zawsze otwarte,
ruch dwukierunkowy, czasami jednostajnie przyspieszony
najtrudniej dla mnie
oddać teren już zdobyty w którym mam upodobanie
też to już jednak potrafię
nie bronię bo chcę nie bronić
nie stawiam płotów, zasieków, szlabanów
przejście jest ubogie:
został zarys drzwi pozbawionych klamek
najpierw, pamiętam, zgubiłam klucze
potem, już z woli własnej, zdjęłam klamki
dla ułatwienia migracji
przerobiłam drzwi na stół do biesiadowania z przyjaciółmi
ościeżnice wykorzystałam by był stabilny
po prostu zrobiłam z nich nogi
skoro zrobiłam to wolno, da się, jest taka
potrzeba zmieniać niekiedy przeznaczenie rzeczy
lecz nadal nie przekraczam swojej granicy
patrzę, tęsknię, zapraszam, jestem zapraszana
(...)
--- full text ---
uchylone drzwi do
twojego pokoju w
Moim Pałacu Pamięci
smutny wystrój nie napawa
nadzieją
jednak takie pokoje również
są potrzebne
równowaga nie bierze się z ignorancji
to świadomOść środka ciężkości
i wysiłek przeciwwagi
a punkt zerowy
na osiach rzędnych i odciętych
położony centralnie w nieskończoności
nadal wydaje mi się najbardziej istotny
w chaosie codzienności istnienia
