Nic o człowieku

Człowiek bowiem cóż jest?...
...cóż jest człowiek?!

nosić człowieka o! to umiem dokładnie - jak dziś
pamiętam ciężki brzuch do nieba i moje lęki chyba
nie dam rady i mojej Maryli słowa pocieszenia:
samo wlazło samo wylezie - nie martw się na zapas

dbać o człowieka który kropka w kropkę to łatwe
tylko dbać o siebie gdy głód czy choroba nocy nie
przespać dnia nie przeganiać cierpliwie taszczyć na
rękach

ważyć i mierzyć wszystko jedną miarą i dużo mówić
o czystość zabiegając w śmiechu i płaczu lata jak kromki
odkrawać

o tak! człowiek to problem niewielki i sam się ułoży
jak umie najlepiej później idzie zawraca ogląda się
za siebie w końcu już nie wie: im bliżej tym dalej
czy na odwrót może?

wgłąb cofa kroki

.

Wieśniak M
9 maja 2011 o 07:57

Taki człowiek jak wyjdzie krzyczy wniebogłosy to jego pierwszy przedśmiertny krzyk Patrzy błękitem oczu na rodziców zastanawia się gdzie szyk czy piersi stanie na powstanie i sił na umieranie..

zgłoś

gabrysia cabaj
9 maja 2011 o 08:01

wiesz, Wieśniaku drogi - niektórzy nie chcą mieć dzieci - świadomie - nie skazywać

zgłoś

Wieśniak M
9 maja 2011 o 09:02

Dla życia które ma nadejść nie ma to znaczenia. Dla życia które trwa nasza dezercja, skazuje nowonarodzone na wyroki biedy gdzie indziej

zgłoś

gabrysia cabaj
9 maja 2011 o 09:06

mądrym jesteś człowiekiem - pewnie nic to nie zmienia

zgłoś

Wieśniak M
9 maja 2011 o 09:08

Ależ zmienia :)))), nie dezerteruję ;)

zgłoś

gabrysia cabaj
9 maja 2011 o 10:58

prawdziwy z Ciebie żołnierz armii zbawienia:))

zgłoś

Leszek Lisiecki
9 maja 2011 o 10:56

Ale ten żołnierz ma rację! Piękny wiersz o macierzyństwie Gabrysiu - taki... bardzo prawdziwy - gdybym mógł dałbym trzy albo i więcej "łapek"...

zgłoś

gabrysia cabaj
9 maja 2011 o 11:01

o egoizmie również tu, Leszku, co nieco...za łapkę dziękuję serdecznie i pozdrawiam

zgłoś

Leszek Lisiecki
9 maja 2011 o 11:11

O egoizmie? Hm... Myślę, że po prostu taka jest kolej rzeczy - dajemy z siebie wszystko by dać nowemu życiu to co najlepsze - przez wiele lat ale w głębi siebie pozostajemy sobą - i podświadomie oczekujemy na zrozumienie tych poświęceń. Często to zwrotne zrozumienie nie jest wymierne - czujemy żal i czasami gorycz ale przecież i satysfakcję, że daliśmy to co dać powinniśmy - a nie jest to łatwe i nigdy nie jest obiektywne...

zgłoś

gabrysia cabaj
9 maja 2011 o 11:13

nie zaprzeczę Twojemu komentarzowi - więcej! zgodzę się z nim ulegle...

zgłoś

Leszek Lisiecki
9 maja 2011 o 11:19

Eeee - chyba nie tak znów ulegle - to temat rzeka i opinii tyle ile matek, ojców i dzieci. Ja wiem tylko, że największe zrozumienie przychodzi czasem dopiero wtedy kiedy nasze dzieci mają swoje dzieci...

zgłoś

gabrysia cabaj
9 maja 2011 o 11:25

i znów mądrze prawisz...

zgłoś

Paganini
9 maja 2011 o 12:30

Podoba mi się zakończenie tego dzieła, bardzo na tak :)

zgłoś

gabrysia cabaj
9 maja 2011 o 14:31

tylko zakończenie, skrzypku? ale i to dobrze, że coś- dzięki, młody:)

zgłoś

oczy jak pustynia
9 maja 2011 o 14:27

bardzo:-)

zgłoś

gabrysia cabaj
9 maja 2011 o 14:32

dzięki - oczy jak pustynia -:)

zgłoś

alt art
17 grudnia 2019 o 09:55

o tak, człowiek to problem niewielki; trzy lata temu odeszła Lilka..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się