10 marca 2011

poezja

agnieszka_n
agnieszka_n

nim obrócimy się w proch... [zimowy erotyk III]

na kartce z kalendarza rysuję 
jeszcze niedoskonały uśmiech.

zaczyna topnieć i palce są mokre, myśli wypuszczają 
zielone pędy, światło przebija się przez skamieniałe powieki.

na słonych plecach językiem wyżłobiłeś
klucz wiolinowy. pięciolinia jest otwarta,
tylko potrzebuje dźwięku. płyń,
ciepłym strumieniem przelej się przez ręce.

na wymiętej pościeli odbita wciąż bezsilność ciał.
powstaję z martwych, strzepuję popiół z rzęs.

tak idealnego lepię wciąż ciebie z gliny.
wróćmy do początku, zanim znów obrócimy się w proch.

09.03.2011

Withkacy
11 marca 2011 o 10:02

tak idealnego lepię wciąż ciebie z gliny. wróćmy do początku, zanim znów obrócimy się w proch. / jest moc...

zgłoś

agnieszka_n
11 marca 2011 o 11:14

:)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
11 marca 2011 o 11:26

Tanatos i Eros w jednym. Bardzo!

zgłoś

Withkacy
11 marca 2011 o 12:27

Jarku, zapewne miałeś na myśli (gr.θάνατος) a więc Thanatos :) i masz rację, pozdrawiam

zgłoś

agnieszka_n
11 marca 2011 o 12:31

Bardzo dziękuję:) takie słowa to wielki i zobowiązujący komplement... MIŁEGO DNIA :))

zgłoś

Natali
11 marca 2011 o 20:23

lubię Cię czytać Agnieszko - sama przyjemność - prowadzisz pięknie - obrazy i nastrój :))

zgłoś

agnieszka_n
11 marca 2011 o 21:02

Dziękuję wszystkim za wpisy, pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się