21 september 2015

poetry

agnieszka_n
agnieszka_n

***(miejsca)

to będzie miłość aż do krwi. poznasz ją do żywego mięsa,
zanim przyjdą noce jak psy głodne i napłyniesz z koniecznością,
od której rosną oczy.

być blisko,
to być nawet daleko. mówić, choć powiedzieć nie ma komu,
gdy nie patrzysz na śliskie kolana, bo deszczu już dość,
a dzieci dopiero nosiły kamienie w wiaderkach, przytulone
ziarnko do ziarnka.
 
spójrz, mapy pogody są znów bardziej niebieskie.
wieczór zbyt dotyka chłodem, który dzieli
na dwie wypłowiałe trawy.
 
gdzieś mężczyźni porzucają kwiaty
i więdną kobiety.

alt art
21 september 2015 at 10:46

znaczy, będę spał na kanapie..

report

Ania Ostrowska
21 september 2015 at 10:57

dawno nie widziałam Twoich wiersz, Agnieszko, i zapomniałam już trochę, jakie mogą robić wrażenie, a czytając poczułam się jakbym dostała łyk świeżego powietrza. Dziękuję!

report

agnieszka_n
26 september 2015 at 19:01

Dziękuję, Aniu! Miło znowu Cię zobaczyć. :)

report

Damian Paradoks
21 september 2015 at 11:17

powiało nostalgią jesienną ;) lubię te ostanie ciepłe powiewy.

report

doremi
21 september 2015 at 11:29

piękny wiersz :)

report

supełek.z.mgnień
21 september 2015 at 12:12

Czyta się, i to bardzo, zwłaszcza, że lubię ten typ obrazowania. Jeśli mogłabym mieć uwagę/i, a raczej prośbę o maleńką kosmetykę, to; po - będzie miłość, zrezygnowałabym z ''taka'', a w puencie, z ''i'', po kwiaty dałabym przecinek. Wydaje mi się, że wtedy obrazy bardziej się ze sobą zazębiają. Ale, nawet bez tych zmian, dobrze było poczytać. Pozdrawiam.

report

agnieszka_n
21 september 2015 at 13:08

też myślałam, czy z "taka", czy bez. czasami autorowi trudno wybrać. dziękuję!

report

agnieszka_n
26 september 2015 at 19:00

jednak zostawię to "i" :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register