Jestem dzieckiem albo starcem, pomiędzy
pomijam milczeniem. Z lekką tylko ironią,
bo po tej stronie krzywych luster cienie
zakłócają perspektywy.
Chyba zapomniałem o modlitwach, tych błagalnych
i dziękczynnych. Nie potrafię klęczeć z pokorą,
na stojąco prosząc o jałmużnę.
Ale kiedy zdarzają się cuda uciekam
w bezpieczne schronienie wzruszenia ramion.
Pełen wiary w przypadkowość bytów
i rozmyte granice istnienia.
agnostyk w przyciasnym kapeluszu..
zgłoś
Interesujące wyznanie. Pozdrawiam:)
zgłoś
bycie czymś pomiędzy - od dawna się nad tym zastanawiam, smutne jest bycie zaledwie czymś pomiędzy
zgłoś