|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (35) Prose (6) Diary (1) Photography (9) Graphics (18)
Postcards (1) About me Friends (3) | |
Zmiana sposobu prezentacji
Korporacyjne hetery XXI wieku: czyli jak „Być kobietą” na miarę swej epoki.
Nie sposób wymienić całego bezliku znaczeń, kryjącego się za tym jakże niepozornym i wątłym słowem „kobieta”. Na przestrzeni wieków zmieniały się jak w kalejdoskopie kanony postaci kobiecej oraz jej roli i pozycji, jaką miała ona pełnić zarówno w społeczeństwie, jak i w literaturze, gdzie rytm tychże zmian wybijały kolejne epoki i ich wizje kobiecości.
Postaci kobiety i jej rola ulegają niejako ciągłej metamorfozie, zatracając się w kontinuum nieustannego przeobrażenia, co rusz to przyoblekając kobiecą kibić w inną szatę, której „fason” zależny jest od realiów z jakich została uszyta. Ogrom tychże zmian prowadzi do konkluzji, że kobieta zmienia się wraz ze światem, jakoby podlegając procesowi symultanicznej ewolucji nieprzerwanie aż po dzień dzisiejszy, lecz może prześledźmy ten proces kolejno pokrótce.
Sięgając wstecz niemal do początków naszej cywilizacji, natrafiamy z jednej strony na pogański matriarchat, w którym płeć piękna odgrywa rolę absolutnie dominującą, co zresztą rodzi we mnie pewien sentyment do pogan muszę przyznać. Dodam, iż z tego okresu wywodzi się przede wszystkim topos kobiety – matki. Z drugiej znów natrafiamy na twory kultury antycznej, takie jak greckie hetery. Ich wykształcenie, siłę, charakter, ale też i liberalne obyczaje opiewano wpierw w poezji aleksandryjskiej, a potem także i w poezji tzw. neoteryków, czego przykładem może być chociażby słynna ze (...)
--- full text ---
Ciężkie początki kapitalizmu w cieniu kopalnianej hałdy
W trakcie lektury eseju Nawareckiego i snutych przez niego wspomnień o śląskim dzieciństwie spędzonym „pod klopsztangą” , uporczywie nasuwały mi się obrazy z własnych lat dziecinnych, których epicentrum nierzadko, podobnie jak u autora, stanowiła owa „klopsztanga”, z tą tylko różnicą, iż w bardziej „zagłębiowskiej” formie, jakże sielsko brzmiącego słowa „trzepak”.
Samo to sielskie brzmienie tego jednego tylko słowa naraz przywołuje z odległych zakamarków pamięci slajdy wspomnień z tych lat szczenięcych, które beztrosko mi płynęły niegdyś tu, w sercu Czerwonego Zagłębia, pośród kopalnianych kominów i hałd, na gwarnych, brudnych od pyłu węglowego podwórkach betonowych osiedli – takich niby to o typowo śląskim, industrialnym charakterze, a jednak mocno naznaczonych piętnem, jakże nagminnie wyrzucanego poza nawias przez „prawdziwych hanysów” (ba – nie raz i opluwanego przezeń), zagłębiowskiego Sosnowca.
Aczkolwiek i nam, zagłębiakom, ta niejako obca „Ślunsko godka”, od najmłodszych lat była zarazem jednak też dziwnie bliska, nawet jako tej „gorszej części Śląska”, która nadal tak żywa jest w typowo śląskich, uszczypliwych kawałach, jakie muszę przyznać dawniej nie raz potrafiły mocno ugodzić w mój ledwo kiełkujący lokalny patriotyzm.
Tenże lokalny patriotyzm wyrastał zresztą, trochę tak jak w liryku Tupaca Amaru – niczym ta „róża, która (...)
--- full text ---
W obłokach fantazji industralnego nieba Szaleńców
Beznadziejna w lśnieniu dekadancji
Exodus u schyłku homo sapiens…
Z podziękowaniem dla Mistrza Herberta za inspirację….
Rozejrzała się po mentalnej depresji
wszędzie w okół epatowała z patosem ciemność
wprost z ciemnych głów krzycząc bezgłośną
pustką pomiędzy…
I już stało się jasne że ciemność tu
jest jedynym oświeceniem…
Przechodzę na jasną stronę mocy zawsze wtedy
gdy w zatargu nazbyt ekspansywnego
Ego z ID bez uczuć
ani woli choć mimo wolnego tchnienia
zatracam się bez pamięci by przestać
odczuwać ten przeszywająco dotkliwy
ból istnienia na co dzień
omijam z daleka
tłum bez wyrazu zachowując
wyraz bez twarzy
on mówił mi idź wyprostowana
(...)
--- full text ---
(czyli filologiczny flirt z fonetyką…)
W alomorficznym ciągłym przeistaczaniu się materii mej duszy
zatracam się bez wytchnienia
a tuż przed świtem zachodzi oboczność gdzieś w rdzeniu mego jestestwa
płynna palatalizacja jaźni
z twardości w rozkoszną miękkość rozpływam się cała
falując miękko morficzny anioł zniża lot
senna świadomość alternuje
zmieniając wino w krew
przelaną za świństwa nasze i odkupienie
sprzedanych marzeń i idei
zostaną po nas tylko
same sufiksy puste przyrostki straconych dusz
i garść flektywów nędznych - sam gramatyczny proch i pył.....
By Anna Gabriella Lilith Gajda © All Rights Reserved
19 maja 2014 roku
Sosnowiec w morfologicznym szale
pustoszy napuchłe od analiz głowy....
