Narzekać, że boli
czy lepiej nic nie czuć??
Czy życiu pozwolić
na wszystko?
Odwieczny dylemat
każdego człowieka
zamkąć się na wszystko
czy kochać
i płakać...
Narzekać, że boli
czy lepiej nic nie czuć??
Czy życiu pozwolić
na wszystko?
Odwieczny dylemat
każdego człowieka
zamkąć się na wszystko
czy kochać
i płakać...
" odwieczny dylemat każdego człowieka" - czy na pewno?. Jakoś potrafię sobie wyobrazić ludzi pozbawionych tej rozterki. Różne indywidua odnajdujące się w masochistycznej przyjemności cierpienia. Osobniki szczęśliwe w miłości czerpiące z uczuć siłę i radość życia. Dylemat przez autora podany odnosi się w/g mnie do dość specyficznego stanu nieodwzajemnionych nadziei pokładanych w drugim człowieku. Wynikający często z wysokich wymagań, a więc może nawet nie z miłości a fascynacji. Chęci lokowania nadziei na skazanych na niepowodzenie poziomach. Wysokie wymagania i standardy w odniesieniu do reszty świata/ A miłość przecież// 'cierpliwa jest ,łaskawa' nie znosi poklasku..."
report
:)
report