Zmiana sposobu prezentacji
Mam nieodparte wrażenie, że o kimś zapomniałam. Od rana zachodze w głowę, jaka niepamięć mnie ogarnęła. Szukam w zakamarkach "głowy" promyka i śladu "o co chodzi ?".
A Kasiek znam kilka, a żadnej nie wysłałam nawet krótkiego esa.
Myśl ciężka, pamięć o niepamięci. . .
To może być ostatnie słońce ...
Wyszłam po ranku i południu spędzonym w kuchni i zachwyciło mnie ... słońce.
Szybko zaszło.
Ale po dwóch godzinach w miłym towarzystwie, przy zachodzącym słońcu i nad wodą Zalewu, zauważam ciepło "słońca" niezależnie od pory dnia i roku.
Drugi człowiek może dawać ciepło i aurę, która przezwycięży największą słotę i najsilniejszy mróz.
Chcę o tym zawsze pamiętać.
Pamiętajmy.
... sobota i co z tego.
Główne zajęcia tego dnia, to wbite do głowy w dzieciństwie - kurze, sprzątanie, pranie i gotowanie. I każda sobota, to przekonanie, że zawsze zrobiło sie za mało. A żeby tak przeleżeć cały dzień i nic nie robić trzeba być chorym. Nudy.....
Tak nie robią artyści.
Tak napewno nie robił Beksiński.
A więc spać do południa, zająć się sobą, zrobić coś bezużytecznego i patrzeć w monitor.
I tak minie i ta sobota.
