Zmiana sposobu prezentacji
Płoną książki w Moskwie, oto nadchodzi postęp
Łuny pożarów niech zwiastują nową wiosnę
Płonie most za mostem, wieś za wsią, dom za domem
Nie możesz patrzeć? Lepiej zażyj somę
Lepiej przewróć stronę, nie patrz na tych co giną
Co cię obchodzą te łuny nad Ukrainą
Te tłumy, co godzina za godziną stoją w słońcu
Zawierzając los ojców w kolejce do block postu
Liczy się stopa wzrostu, puchnięcie kapitału
Świat wiezie się pomału w nowe lepsze nazajutrz
W tym raju już czekają hurysy, twarze bez skazy i rysy
Obróć internet i wysyp na lepsze życie przepisy
Popisy oratorów, myśli kuratorów
System nie chce serc, chce kalkulatorów
Nowa natura porów, nokturnowych czasów
Najpierw płoną pochodnie, potem łuna znad lasu
W młodych głowach trwa pożar, przyszła koza do woza
Po patriarszej alei toczy się głowa Berlioza
Rzeczywistości proteza, chwały apoteoza
Dzisiaj ryczy po puszczy plastikowy dinozaur
Niech żyje Cezar, niech się nie kończy impreza
Niech pierdolą się wszyscy, niech otworzy się Sezam
(...)
--- full text ---
Angela Merkel składa ofertę, Putin u drzwi
Jak Space Invader, zwiastuję wejście obskurnych sił
Wszyscy mają smartphony i wierzą w mrzonki
Potem myślą, że Mrożek to mrożonki.
Te przyklejone uśmiechy, jest świetnie
Łowcy like'ów, handlarze wyświetleń
Sukces wedle ludzi, co mają z deklem
I prężą się wściekle, żyjąc w odbitym świetle
Ta gra jedzie w karetce na OIOM
A mury rosną, a bloki jak stały stoją
Miasta przesiąknięte paranoją, jutra się boją
Te rany długo się goją, duch jest ostoją...
Wierny pacjent ślepych losów kliniki
Czasem są takie chwile, że czuje się debilem.
Łapcie za portfele, dzwońcie na Audiotele,
dajcie na tace w niedziele, na kampanie w kościele.
I co? macie niewiele, lecz przegięli skurwiele
kiedy zakazali ziele.
Tak się wyśpi jak se pościele.
Obywatele niezborni jak ciele co stoi, wpierdala
trawę i ogonem miele,
nawet gdy błyszczy jak alufele to nie jest złotem,
wiesz co będzie potem...
tylko płać, pracuj albo lepiej płać pracą.
Powiedz tylko za co a zaraz potem na co,
powiedz to Polakom, spytaj co oni na to.
Witam cię w czasach gdzie depresja jest częstsza niż przeziębienie
Wciąż obsesją jest pensja, wciąż krew rodzi pragnienie
Witam w czasach gdzie trzynastki robią laski w bramach
A ich matki w stanach wstrzykują botox dla nas
Świat na ekranach, zobacz ten czas wychował własnych synów
Wśród gęstych dymów, pestycydów, martwych rymów
Zobacz, świat kreują mass media, nas ogłupia blask reklam
Kiedyś symbolem wolności Gdańsk, dziś Amsterdam.
(...)
--- full text ---
