Co dzień gdy zawita świt zastanawiam się, co mnie bardziej nurtuje..
Tak wczesna godzina pobudki czy kolejna życiowa rutyna?
Co dzień gdy zawita świt zastanawiam się, co mnie bardziej nurtuje..
Tak wczesna godzina pobudki czy kolejna życiowa rutyna?
"Rutyna" nie "musi" być zabójcą. Może być ratownikiem tak samo jak maszyną do zabijania. Ten, kto patrzy na nią i/lub w nią wchodzi, decyduje, czym rutyna jest.
report
rutyna to nie nawyk ;)
report
:) nawet, jeśli nawyk, to niekoniecznie zaraz morderczy. znam kogoś, z kim uwielbiam jeździć samochodem. jeden z niewielu kierowców, z którym jechać to niewysłowiony komfort; mógłby być rajdowcem i dawać w tym szaleństwie poczucie bezpieczeństwa; rutyna, rozumiana jako reagowanie instynktowe, ale i zarazem niepozbawione myślenia, bystrości, przeciwnie, we współpracy z nimi, jest częścią tego komfortu - ten mężczyzna, kiedy prowadzi, jest za kierownicą w niesamowitej jedności z samochodem. Jakby stawał się myślącym fragmentem maszyny, w której się znalazł.
report
a może to ma wpływ Środowisko -ja np. jeśli jadę z Kimś z kim lubię to samochód sam jedzie a kiedy tym kimś jest hamulec no to tracę kontakt z autem .. np potrafię przejechać całą wawę nie w tym kierunku w którym powinienem i to jest ta niewiadoma czy zbytnie warunki czy rutyna jazdy nie ważne gdzie ?;)
report
:) yhy, yhm, chyba mniej więcej wiem, o czym mówisz. wtedy wszystko przemienia się w jedność; więc i nawet maszyna naturalnie nie jest z niej wyobcowana - http://bezbarwna.wrzuta.pl/audio/2CoZT56ui6W/patrick_swayze_-_my_love_-_uwierz_w_ducha
report
to jedna z moich perełek :) warto było o tak wczesnej porze
report
:)
report