grove
ALL WORKS Poetry (7) Prose (10) Diary (2) Graphics (5)
About me Friends (8)

26 april 2015

poetry

grove
grove

Nie marnuj swojego czasu...

Nie powinno być żadnego ale.
Widzisz i wiesz, wnioskując - krytykujesz.

Albo wiesz, ale głowę odwracasz.
Tutaj grzebią zmiany, bo lenistwo.
Bo już chyba wolę ciiii...
Nie jest aż tak źle...

Ale co dzień gorzej, bezczelniej.
Starzej o dobę, mniej sił.

Po co wojskiem, sposobem trzeba!
System się sprawdza, kontynuujemy, demagogu.
Niech myślą, że wolnością żyją.
Albo za słabi, by zmienić.

Kupy się boją, że masy.
A gdyby kto jeszcze rozjuszył.
Zaszył by się system esperalem.
Rozerwani na strzępy zastępami rozstępów.

Czytaj ludzi, zniszczonych paragrafem podstępnym.
Nastawionych przeciw sobie, sąsiad demonem.

Ręka w górę, jak to?!
Proste. Kasa, i nic więcej.
Jak to! Wartości jakieś może?
Ciiii... Głupiutki, życia Cię nauczą.

Podłe! A rodzina, naród, więzi?
Milcz... Bo uciszą, za słaby.

Nigdy! Ja! Się! Nie! Zgadzam!
Mam prawa więc pytam, jakim!?

Oprócz tego, że sobie krzyczę.
Dziękuję ludziom dojrzałym. Za naukę.
Wyciągam swoją drogę, wiem dokąd.
Jak i którędy, moja sprawa.

Póki siła, krzyczę, ale czas...
Wtedy będę uczył, swoje wnuki.
Teraz zbieram lekcje, celowo wnioskując.
Jak zawsze na dostateczny, starczy.

Złotym środkiem, miejsce na pokorę.
I ze świadomością wyższego celu.

alt art
27 april 2015 at 09:38

czas rozpuszcza się w niepogodzie; po omacku ciepłych dłoni, a zda się przytomny..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register