W międzyudziu jest cukierek....
Panów wdziękiem swoim wabi,
Ktoś gdzieś twierdzi, że „boberek”,
Lecz ta nazwa mnie ciut słabi.
Jest futerko... choć zawadza,
Fryzjer czasem jest potrzebny,
Ale bober – wodne zwierze,
Ma potężne, ostre zęby!!!
Strach pomyśleć, co by było,
To złowieszczy budzi uśmiech,
Gdyby tak w zębatą paszczę
Wsadzić jędrną męską kuśkę ????
by jej nie było, ot co :)))))
report
hehehe ;))) Temat dla tranwestyty :??? Pozdruuuffka
report
nie zawsze są takie trudności , nie zawsze ... pozdrawiam
report
Asiu! To nie o trudności chpodzi, tylko o moje skojarzenia. Omawaiany "boberek" przewija się w jakiejś zacnej ponoć twórczości jakiejś znanej postaci rynku literazkiego(chyba Gąbrowicz, albo Różewicz). Ja takich klimatów nie czytuję, bo jak dobrze poszukać są mniej upierdliwe powody do pójścia w zaświaty ;)))
report
to ja chyba o innym boberku myślałam... wróć - nie myślę
report
Asiu: ja ten wierszyk napisałem, jak na innym forum niewiasty wymieniały uwagi na temat boberkowy. na moje pytanie uzyskałem odpowiedź nawiązującą do ponoć jakiegoś znanego tworu literackiego, czy sztuki teatralnej. A mnie ta nazwa przeraziła, bo mam bujną wyobraźnię ;))))
report
ja też z moją wyobraźnią gdzieś jestem wybujana
report
na monopolowym jest pani na którą mówią "bober" - no tak właśnie wygląda:)))
report
hehe ;))) Strach z taką 69 uprawiać ;))))
report
ha ha można się pomylić:)
report