moczenie sobie podaruje bo nie ma tyle goracej wody zeby mi starczyla na dwumetrowa wanne !
troche o koncercie w gotyckiej oprawie
bylysmy 15 min przed czasem, ale nie bylo juz siedzacych miejsc
poszlysmy na chur, tam tez multum ludzi
az bylo duszno
koncert zapowiedzial nasz Proboszcz w polcywilnym ubraniu
po nim nasz wspanialy konferansjer Andrzej Mleczko
calosc prowadzila Maja Piorkowska z radia
widac bili sie o role:)
na organach gral Piotr Rachoń ( podejrzewam ze to syn Stefana Rachonia)
co drugi utwor spiewala Anna Maria Jopek
sponsorzy z najwyzszej Międzyzdrojskiej polki
mozna powiedziec ze koncert byl wytworny
( jutro ma byc na stronie miasta)
widzialam tez bardzo przystojnego mezczyzne
ktory wszedl chylkiem
podejrzewam ze to Marcin Kydrynski, chociaz wygladal o wiele lepiej niz w tivi
i jeszcze moglam sobie zrobic zdiecie z Rachoniem i Jopek,(w takim zakamarku koscielnym pod schodami) ale nie wzielysmy aparatu
bylam zaskoczona repertuarem Jopek
bo nie byly to jej piosenki ale takie bardziej koscielne
najpiekniej zaspiewala Bogurodzicę
i piosenke o krzyzu ( tu niesamowicie spodobala mi sie koncowka aleluja, bo zaspiewala tak dziwnie takim jakby placzem placzki arabskiej)
natomiast dobor utworow na organy nie do konca mi sie podobal
bo w organach porywa mnie harmonia, jest taka wzniosla
a wariacje na organach moze i swiadcza o mistrzostwie muzyka, ale mnie wprowadzja w irytacje
siostra stwierdzila ze zna wiekszosc z tego co Rachon gral
i na moje pytanie jak wypadl przy naszym organiscie
powiedziala tak, nasz ogranista sie stara, a tu gral mistrz:)
jeszcze jestem tym koncertem podekscytowana
chociaz emocje opadaja w miare pisania:)