stoi jesień za progiem
jeszcze skromna nieśmiała
zebrać pragnie załogę
już niektórych spotkała
pierwsza rosa srebrzysta
pragnie ścielić posłania
z chłodu ranków korzystać
mgiełką trawy zasłaniać
wiatr podniebny artysta
chwali własne zasługi
marzy zatańczyć twista
w takt jesiennej szarugi
wieczór długi i szary
stoi cicho w kolejce
szuka kogoś do pary
z kim posiedzi w alejce
L.Mróz-Cieślik
podoba mi się Twój wiersz Lucyno, jest delikatny a czyta się gładko, jedynie zwróciłabym uwagę na niezbyt zręczne, moim zdanie rzecz jasna, powtórzenie pragnie-pragnie w pierwszej i drugiej strofie. Można byłoby np. w drugiej zamienić "pragnie" na "śpieszy" Jak myślisz? Pozdrawiam serdecznie :)
report