Zmiana sposobu prezentacji
Nie wiem, czy tu wolno zostawiać takie zawiadomienia; jeżeli nie, jeśli to reklama, administrator może przecież to w spokoju usunąć; nie poczuję się dotknięta.
Z pozdrowieniem dla dawnych isseńskich rewirów
https://www.facebook.com/Agnieszka-z-Doliny-Issy-603384146502630/?fref=nf
Zaprowadzili nas do muru getta i chcieli zastrzelić. [...]
- Wymyśliłem sobie - i opowiadałem Kazikowi [bratu] - że getto, wojna i wszystko dookoła to bzdura. Jestem synem cesarza Chin, mój ojciec kazał położyć mnie na łóżku, zaprosił 20 mandarynów, którzy mieli mnie uśpić, ale tak, bym śnił wojnę. Wojna miała mi się przyśnić dlatego, że kiedy sam zostanę cesarzem, nigdy jej nie wywołam.
Gdy Niemcy wyciągnęli pistolety, brat zapytał, czy opowiadanie o cesarzu to prawda[1] -
mówi w jednym z wywiadów Uri Orlev.
Najstraszniejsze, że jeżeli tam kręciły się nawet jakieś myszy, to zepsute i nie można było podłączyć ich do prądu ani się z hotspotu opublikować i upewnić, że pod ścianą jest super, i z jakiego IMHO, znaczy msz, i z jakiego IP – i po sprawie, wracamy do domu. Dlatego każdy musiał wymyślać bzdury o chińszczyźnie, żeby brat miał o co pytać. I dlatego wypada lajkować wojnę: przejaskrawia, hołubi wirtualną interaktywność.
I, po trzecie dlatego, powieść, o której będzie mowa, czyli "Traktat o łuskaniu fasoli" Wiesława Myśliwskiego, dostanie również ekrany spoza getta. Spróbujmy tę prozę zobaczyć na początku z czterech stron wybranych z teraźniejszego świata.
Pierwsza:
nie ma już miejsc, w których płakałam. nie ma
już (...)
--- full text ---
