maks wieczorek
ALL WORKS Poetry (3) Prose (7) Photography (16) Books (1)
About me

Zmiana sposobu prezentacji

13 september 2012

prose

maks wieczorek
maks wieczorek

I po co to wszystko, zwierzaki.


I po co to wszystko, zwierzaki.
 
 
Jeżeli chodzi o dzisiejszą prognoze pogody wygląda na to że dziś nie rusze się z domu i wam też radzę. Mają być śnieżyce, burze piaskowe, tornada i lekka mżawka. Ale jak już nastąpi taka potrzeba bo trzeba zawieść dzieciaka do szkoły, iść na spotkanie o które zabiegałeś z tysiąc lat, przetestować nowy produkt firmy produkującej przeciwatomowe parasole. To trzeba zebrać się w sobie podkulić ogon i wyjść. I nie jest to miła wycieczka do Ascot gdzie jeśli przypominasz kobiete powinieneś założyć jakiś durnowaty kapelusz żeby nie wzieli cię za konia i nie popędzili do boksu gdzie nafaszerują twoje biedne ciało całą Tablicą Mendelejewa w ciągu pięciu minut. A jeśli drzemie w tobie pierwiastek męski, wciskasz na czubek głowy rure od rurociągu naftowego i wszystko jest wporządku. Poza idiotycznym wyglądem i tym że wszyscy wkoło będą wiedzieć że pracujesz na platformie gdzieś na M. Północnym. I nikt nie zamieni z tobą ani jednego słowa. Czasami lenistwo jest czymś wspaniałym. Ale nie myśl że to jakaś głęboka filozofia, która wszystko załatwi za ciebie.To raczej szczególna forma wyrażania stosunku do świata, niespieszny pochód myśli, a spolegliwy ruch powiek jaki się przy tym zdarza, nie jest może czymś szczególnie atrakcyjnym w tych śpiesznych i multimedialnych czasach ale ludzie uprawiają lenistwo namiętnie. Widać to w ilości (...)

--- full text ---

13 september 2012

prose

maks wieczorek
maks wieczorek

Francuskie perypetie


Francuskie perypetie.
 
Jeżeli byliście na Ile d`Quessnt zdziczałej wyspie niedaleko Brest, gdzie jest więcej owiec niż ludzi, a kobiety muszą być szkaradne skoro to one oświadczają się mężczyznom o fizjonomii nurzyka wielkiego. To macie szczęście, ja nigdy tam nie dotarłem. Może dlatego że nie lubię ruszać się z domu, a może dlatego że podróżowanie nie jest tym co lubię robić najbardziej. Bo albo trafisz na niemowlaka z zacięciem operowym, którego rodzic uśmiecha się miło, a masz chęć sprać obydwoje i wywalić z lecącego samolotu na jakąś bezludną wyspę. Albo dzieciaka z HD/HD który jeśli jest tylko w miarę spokojny wymorduje połowę załogi Boeinga do pierwszego międzylądowania. I nie dajcie się zwieść reklamie. Orlean ten z Joanną d`Arc w tle nie jest tym o czym marzyłeś, to uprzemysłowione miasto szkaradnie brudne i tandetne. Gdzie każdy napotkany pies ma jakąś fatalnie wyglądającą chorobę, która przypomina trąd. Fasady domów są obskurne i jakby miały się zaraz na was zwalić. Jedyny sensowny sposób aby spędzić tam miło czas to zrobić pranie, podłubać niekulturalnie w nosie, wypożyczyć zardzewiały rower w cenie Bentleya i spotkać sympatycznego toaletowego o skłonnościach jednego z Teletubisiów. W hotelowym pokoju łuszcząca się farba ma właściwości noworocznego konfetti, krany ciekną tak że nie masz szans aby zasnąć, a zapach jaki wydziela się w kabinach (...)

--- full text ---

24 august 2012

book

maks wieczorek
maks wieczorek

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register