Zmiana sposobu prezentacji
Nie oczy moje są samotne,
bo wszystko wokół mają.
Cokolwiek, bez wątpienia
zabłyśnie mi w oku.
Przecież widzę świat,
kolorowy i bezbarwny.
Nie poradzę na to,
że ten zmysł widzi,
czego ochoty odczuwać nie chcę.
Wszak świat obdarował mnie dłońmi,
ale one też nie są samotne.
Mają siebie nawzajem.
Taka ładna z nich para,
jedna lewa, druga prawa.
Serce…
serce jak na padół mam jedno.
Ono samotne jest.
12 luty 2012
To moje życie!
Zabierz z niego swoje pieniądze.
Kłamstwa i obłudę.
Uznałeś, że jestem ślepa.
Zdziwisz się, ale mnie wyleczyłeś.
Te szare oczy nie są już niewidome,
a serce sieroce.
Nie wbijesz już swych szponów
w „piętę achillesową”,
nie zaznasz tej przyjemności.
Wypiszę Ci jak na dłoni
morał z tego.
Nie pożałujesz czyjegoś,
dopóki nie stracisz swojego!
Zanim wybierzesz upewnij się,
że jest to 100 procentowy ślepiec!
9 kwietnia 2012
Przeglądam swoje wiersze,
zapisane kartki sprzed paru miesięcy.
Wspomnienia wracają.
Te smutne, pełne łez,
zaszlochane kawałki pergaminu.
Litery składają się w jedną całość,
tak i przeszłość przed oczyma mi się ukazuje.
Szara, ponura, samotna.
To wszystko już minęło,
uwieczniłam to jedynie na papierze.
Wracam do nich, co jakiś czas,
aby wspomnieć tamte chwile,
by nigdy już do nich nie wrócić.
Poszłam w głąb, nastała noc.
Nie wiedziałam gdzie iść, zgubiłam się,
nie znałam powrotnej drogi.
Usiadłam i płakałam,
nie słuchałam ostrzeżeń
Byłam głupia, nie poradziłam sobie z emocjami i uczuciami,
które mnie otaczały.
Zabłądziłam za zawsze, utknęłam w tym gąszczu,
lecz nauczyłam się żyć.
Nie poddałam się i nadal jestem.
...gdy odchodzisz,
nie mów, że nie kochasz.
Patrz w oczy,
nie wyrzekaj słów,
że miłość między nami prysła.
Odejdź i rzeknij,
że gwiazdy pomyliły bieg uczuć,
że nie Ciebie swym sercem obdarzyć miałam.
Koniec konieczności bycia innym.
Od dziś każdy,
prawo do wolności.
Będziemy sobą nikim innym.
Pod przymusem nie uszczęśliwi,
pogwałci prywatności wolę.
Koniec już wszystkiego,
tego ogółu podłego.
Przez śmiertelnika świat zginął,
ludzi ród żałośnie wyginął.
Z powodu nienawiści, zażartości,
ludzie stali się jak psy nikczemności.
Niegdyś zła kobieta "dziwką" się stawała,
dziś każda "kurwą" zazwaną została.
Bez wyjątku żadnego,
ludzie traktują się jak szmaty,
nikt nie ma już własnego ego.
"Puszczają się" i żyją z tego,
toteż hańba na wszystkich spadła,
szlachetna strona człowieka gwałtem upadła.
To wszystko już przeminęło...
Odeszło z wiekiem,
z młodością krótką
jak przebłysk przed grzmotem.
Młode lata tak szybko mijają,
zaś jesień życia trwa...
ciągnie się jak dźwięk za światłem.
Niektórzy z nas potrzebują pomocy
