Zmiana sposobu prezentacji
Tak, potrzebuję lakonicznych wzruszeń,
na przykład P. –
zdejmuje przed kimś bieliznę,
której nie powinienem jej chyba kupować.
Miłość czasami bywa darmowa,
to ogromna przewaga nad kablówką.
Niestety każdy kto walczy z telenowelą
po prostu musi przegrać.
Spotyka na ulicy prostytutkę, przy której niedawno
zaczął płakać. – Wpadnij dziś wieczorem,
może dla równowagi wyjdzie nam na wesoło – mówi.
Ta prostytutka mówi i odchodzi.
Ta sama, przy której niedawno zaczął płakać, na pewno ta.
W myślach wpada wieczorem.
Wieczorem wpada się jak do studni.
Być może na wesoło, albo chociaż
jakieś bitter-sweet combo.
Nie wiadomo.
Co by było gdyby wyrósł z myślenia
„co by było gdyby” można gdybać do woli jak zawsze.
Niestety - miałby coraz więcej problemów
przy odruchowych reakcjach,
a wszystko bazowałoby na odruchach bez reszty.
Ktoś potrąciłby go na chodniku i nie przeprosił.
Ktoś uratowałby rzutem na taśmę od petryfikacji.
Teoretycznie jestem z tobą duchem dlaczego
więc nie potrafię przenikać ścian, wzbudzać
podejrzanych odczytów pola E-M, ku podniecie
amatorów śledztw w sprawach paranormalnych.
Jestem z tobą duchem, ale gdy trzaskam drzwiami
nikt nie zrzuca tego na przeciągi, nie zmienia tematu
na co z tą Polską, nie odmawia zdrowasiek w myślach.
Jestem z tobą duchem, nowoczesnym poltegraistem,
który straszy w wynajętych mieszkaniach. Z silną
skłonnością do opętań, niestety jak dotąd
brak mi doświadczenia i znajomości w branży.
Siedzę na szafie i patrzę jak śpi przy tobie jakaś
krew i kości. Nie jest łatwo być tutaj kimś niewidzialnym.
Gdy kot drapią powietrze, drapie mnie. Jestem duchem
pełnym zadrapań.
