były wojny
łzy słone i białe
śmierć
cicho podchodzi
do szczeliny otwartego okna
letnie noce
szepty kochanków
śpiew
wśród gwiazd
wyśmianych dzisiaj
błękit wsparty o ścianę
kwitnącej glicynii
i poranek
rozpoczyna nowy dzień
zapach tego, co na stole
chleb
jak stara księga
przypomina
jestem