7 february 2013

7 february 2013, thursday ( Tydzień walki z rakiem )

Liryka zasługuje na sprawne wykonanie. Jeśli porównać ją do pierścionka - powinna łączyć bezbłędność rzemiosła
z niepowtarzalnym wzorem.

Można nosić sztuczną biżuterię, ale nikomu chyba nie przyjdzie do głowy nazywanie tombaku złotem, nawet zgrabna podróbka pozostanie podróbką. Z wierszami bywa inaczej - jeśli pasują do swetra, pory roku, nastroju - biada temu, kto podważy ich wartość.
Nic, że z masowej produkcji, skoro się komponują i wpisują, a w dodatku łatwo je przyrządzić i przełknąć.

I pewnie tak ma być. Tyle rzeczy ginie, cicho, bez sprzeciwu, ustepując miejsca imitacjom. Jednak czasami trudno odwrócić głowę i ominąć z milczeniem pokornych przegranych, tak niedzisiejszych, że tylko im gwiazdę przyczepić na ramieniu.

Na litość, poezja potrzebuje wrażliwości. Nie tej mojejnej, błyszczącej jak kolczyk w pępku. Niech gryzie, niech odbierze sen i resztki dobrego samopoczucia, niech dotknie, ale za cenę zmiany, którą wprowadzi do świata czytających. Nie dla przytaknięcia, dla swojskiego " to to, tak tak, rżyciowo bardzo, jak u mnie zupełnie".

Tydzień walki z rakiem to slogan, ale siła rażenia ostatniego słowa jest taka, że można od niej polec, jeśli się nim beztrosko bawić. Trzeba do niego sapera. Czy jestem poetą? Czy jestem saperem? Precyzyjnym i gotowym na wszystko? Chyba nie, ale nawet jeśli zabawka wybuchnie, zrani - pozostanę przy swoim.To w końcu tylko wiersz, więc bez przesady. To tylko tekst. Ech.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 15 | rating: 0/11 | report | add to favorite

Comments:

Magdala,  

"ch_uje, cipki, je_banie" w tekstach znanego na forum autora budzą zachwyty nad męską poezją. nazistowskie teksty ksenofoba i narodowca nie budzą oburzenia i protestu. natomiast pewna, nietypowa dla mnie, może INNA niż dotychczas stylizacja poetycka powoduje sekowanie i niesmak - czego szczerze mówiąc się spodziewałam. muszę przyznać (z ukłonem dla Czytelników, którzy tekst zaplusowali przed zmianą) - sądziłam, że dostanę łomot od wielu, ale nie zdążyłam, bo stchórzyłam, za co przepraszam tych, którzy we mnie wierzyli i poczuli się zawiedzeni. spostrzeżenie socjologicznie: "siedź na d_upie, morda w kubeł, ewentualnie usteczka w ciup, jeśli jesteś kobietą". nie ma sprawy. to tylko wiersz. pozdrawiam.

report |

.,  

nie masz racji, Magdala. albo może układu odniesienia.

report |

. .,  

Proszę nie robić z siebie bohaterki, tekst jest po prostu typowy, jak wiele innych, przed zmianą - pokazywała brak wyczucia. Narodowiec nie dotyka tkanek, musi i tyle, tak zreszta, jak widze większość Czytelników do jego tekstów podchodzi. Tekst, którego Pani broni połaczył miałkość z chorobą, która nie zasługuje na banał czy żart w tak lichym stylu. Żartujmy z raka, ale tak, żeby poczuć siłę.

report |

Wieśniak M,  

"Idzie rak nieborak jak uszczypnie będzie znak"- to jedna z zabaw "paluszkowych" dla dzieci, nie wiem czy jeszcze dziś popularna, ale mój śp dziadek ( zmarły na raka płuc) często się ze mną bawił przy niej. Kiedy umierał miałem tę wyliczankę przed oczami. Dotyczy oczywiście innego raka, ale jakie to ma znaczenie. Słowo to słowo. Wiele z tych słów ma swoją relację z nami. Mówi do nas i tylko do nas- do naszej wrażliwości. Taki intymny związek. Rak mówi do mnie ustami zmarłych. Dlatego użycie go w jakiejkolwiek formie czy kontekście sprowadza tekst na "manowce". Z rakiem przenosi w obszary umierania i cierpienia, nadając to podłoże kontekstowe nawet tamtaj dziecięcej wyliczance. Daleki jestem od piętnowania jakiegokolwiek tekstu z rakiem w innym kontekście. Chciałbym odzyskać go dla życia. Chiałbym...choć na razie nie potrafię.

report |

. .,  

Ta wyliczanka, o której mówisz, została świetnie wykorzystana w pewnej, jednej z nielicznych sensownych, medialnych kampanii. Nie chodzi o to, żeby nie mówić. Chodzi o to, żeby mówić z sensem, z siłą, która ma określony kierunek, która ma trafić w punkt. Żarciki w pogaduszkach do poduszki z rakiem jako bibelotem we mnie przynajmniej budzą jędzę i pozostanę nią, choćby ściągnęła tu, jak onegdaj;) cała Magdalowa armia. Ciumkajta o czym chceta, raka zostawcie, jeśli nie macie woli przyjrzeć mu się z należną powagą, ostrożnością czy choćby złością. Nie wyobrażam sobie piosenek Kasi Lich czy Gosi Andrzejewicz na ten temat, o.

report |

Wieśniak M,  

Moja wrażliwość to mój problem z którym sam sobie muszę radzić. Nie sposób fukcjonować nie depcząc komukolwiek na odcisk. Rak jest problemem społecznym. Twoja wrażliwość w m temacie jest więc powszechna. Zresztą sam się zaliczam do tej grupy. Ostatnio jednak problem epatowania własną wrażliwością poszczególnych grup "wrażliwców" równie silnie wywołuje u mnie alergię. Może to właśnie chciałem powiedzieć. Zamykanie ust innym dlatego bo ...ja. Proszę nie brać tego do siebie. To uwaga ogólna.

report |

.,  

Nie chodzi o zamykanie ust. Każdy ma prawo pisać, jak mu się podoba- kwestią jego i tylko jego wrażliwości tudzież jej braku jest to, czy weźmie pod uwagę, iż może zranić czyjeś uczucia. To po pierwsze. Druga rzecz, że publikując, poddaje się swoje pisanie krytyce- robienie problemu z tego, że "dzieło" nie wywołało jedynie serii zbiorowych "ochów" i "achów" jest cokolwiek niepoważne. Tu przy okazji, skoro już pod wpływem tekstu oślej zabrałam głos (wcześniej nie miałam takiego zamiaru) odniosę się do samego wiersza. Moją reakcją na lekturę był niesmak, jednakże wzruszywszy ramionami nad infantylnym podejściem do tematu, przelazłam nad tym do porządku dziennego. I też mam prawo do takiej oceny, nawet jeśli się to komuś nie spodoba.

report |

Drwal,  

Własnymi fobiami nie można czytać niczego. Popieram Wasze stanowiska Wieśniaku i Magdalo

report |

.,  

Fobie, powiadasz? A jak się nazywa próba wytłumaczenia czyjegoś, odmiennego niż Twoje, zdania, zaburzeniem psychicznym? Nie podoba mi się, bo ani to mocne, ani odkrywcze (a na zabawy słowami, znaczeniami, skojarzeniami jestem wyczulona- bo je uwielbiam:))- i tyle. Jak już powyżej napisałam, robienie problemu z tego, że opublikowany tekst nie wszystkim się podoba, jest w mojej opinii niepoważne. Szukanie usprawiedliwień tego stanu rzeczy nie w niedostatkach tegoż (wszak skończenie doskonałego;)) dzieła, lecz w osobowościach rozmówców, również.

report |

. .,  

Co jest fobią? Uczucie niesmaku spowodowane tytułem odsyłającym do sytuacji, jakby nie było, granicznej zderzonym z wierszem typu "ja cię kocham a tym spisz"? Banał zawsze jest banałem, ale w konfrontacji z "problemem ogólnospołecznym", jak raczył okreslić choroby nowotworowe i lęk z nimi związany jeden z przedmówcą zaczyna irytować. Głupotą.

report |

. .,  

z przedmówców

report |

Drwal,  

właśnie to!

report |

Ania Ostrowska,  

Przeczytałam dokładnie wpis dziennikowy i wszystkie komentarze. Widziałam tekst Magdali przed i po zmianie. Uważam, że jeśli tekst byłby dla Magdali naprawdę ważny, to broniłaby go do upadłego, a nie po dwóch zaledwie krytycznych komentarzach zmieniła kontrowersyjny cytat. Na litość boską, jak można w ogóle dowolnie zmieniać cytat!!! Cytat to cytat. Dla autora cytat powinien być nienaruszalną świętość, a nie poletkiem manewrów własnych. Co do meritum - zgadzam się w całej rozciągłości z oślą figą. Powinnam była już wczoraj poprzeć Jej głos i głos Istar, nie zrobiłam tego i teraz czuje się z tego powodu okropnie głupio.

report |

Jarosław Jabrzemski,  

"Na leżąco, na stojaka, W dupę, w cycki i na raka." Aleksander Fredro

report |

issa,  

Ano.

report |



other diaries from: 25-03-2013 , 07-02-2013 ,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register