Zmiana sposobu prezentacji
są teksty z niejedną melodią ograne
i te którym z muzyką nie było do pary
nim inteligencje sztucznymi nazwane
zapisane dźwiękiem śpiewnym głosem zgrały
są te którym z muzyką nie było do pary
poezje zbiory wierszy tajemnice w słowach
niewpisane w dźwięki z śpiewnym głosem zgrane
płynące zdań strumienie w rytm złożone mowy
poezje zbiory wierszy tajemnice w słowach
autorskie marzenia niech choć raz zagrają
jak strumień złożone w rytm spisane mowy
by w muzyce były chociaż częścią małą
autorskie marzenia teraz się spełniają
zapisane w niejednej melodii zagrane
muzyki choć częścią będą tylko małą
poeta z inteligencją sztuczną nazywaną
Jeżeli z nauki ma już coś wypływać,
historiom się przyjrzeć należy dogłębnie,
i z dna móc wydobyć co leży tam zbędne,
spiętrzając to w miejscach, gdzie się może przydać.
Już od podstawy, jaka mocna będzie,
kto ją wykłada, czy zna się na fachu,
okolicznościom odbierając fatum,
sprawi, że zwodem i nurt jej nie przerwie.
Saperów miny, moce możnowładnych
rady nie dadzą, kiedy czas jest na to,
by ciszę przerwać nie wybuchem żadnym...
Kto może zawczasu, głębiej spojrzeć na toń -
co nad nią, jak i gdzie powinno być spławne,
byleby nie wyszło po wszystkim na ahoj?
Do krainy czarów Mary
trafił kiedyś Poter Hary.
- Hokus pokus*.
- Nox. Nebulus**.
Kłęby dymu, zapach siary.
* poch. - hoc est enim corpus meum.
** poch. - https://harrypotter.fandom.com/pl/wiki/Kategoria:ZaklC499cia
Czasem zostaje ktoś w pamięci,
kto przypomina nam o sobie,
wtedy się czuje, że gołębie
serce w nas rozum chce uśmiercić.
Bo w życiu sercem i rozumem
kierować można się nauczyć -
naraz; oddzielnie tylko głuchym
kamieniem stawać się w zadumie.
To co w nas bije wszyscy wiemy.
Lecz - kiedy wpada już do głowy,
podpowiadając nam - to niemy
głos, który nie chce się wydobyć,
by odpowiedzią rozpromienić
dzielących się po drugiej stronie.
Gdyby, gdy byk nie był błędem,
ktoś go z błędem nie skojarzył,
to w rodzinie reprymendy
cielak by się nie pojawił.
- Gdyby, gdybyka* chcieć tytułować
zalecam jego tak oznakować:
- Gdybykiem treścią i formą będzie,
z rangą trzech gwiazdek już w pierwszym rzędzie.
* gdybyk - krótka forma rymowanej igraszki słownej, zaczynająca się słowem "gdyby".
Dzień później się pojawił - chcąc ostrzec - u przedednia,
by dzień wcześniej, co robi, jutro też pamiętał.
Wczorajszy obiecuje - Jutro, się poprawię -
żegnając dzień następny, który się pojawił.
Przyleciał komar do komarzycy:
- może mi pani igłę pożyczyć?
Taki aparat do kłucia, miła.
Matka natura mi poskąpiła.
- Nie dam ci igły! Czy ocipiałeś?
A może jajec ci się zachciało?
Mnie są potrzebne do życia, na chów.
Ty sobie spijaj nektary z kwiatów.
Z boku żaba się przygląda
- mógłby komar wpaść na obiad.
Już się robię trochę głodna.
Bocian w locie dojrzał żabę:
- wezmę ciebie juz niebawem,
lecz z komarem skończ zabawę.
Tych pędraków mam już dosyć,
(...)
--- full text ---
Smutna to pora wypada jesienią,
gdy gałęziami pustki ją ocienia.
Zawsze podporą była - światłem, ziemią;
i chyba nic już tego nie pozmienia.
Dębem rozrosły, listowiem w koronie
z wiatrem do snu mógł ich szumem kołysać.
Kiedyś mu stopy mchem tuliła; z dłoni
poiła źródłem, dokarmiała ciszą.
Przyszły w noc letnią - huk i błyskawica.
Pod ostrzem gromu dąb się rozpołowił.
Dało się słyszeć w przydrożnych zaciszach,
grzmot uderzenia w oddal poniesiony.
Trzasnęło serce wycięte na korze,
(...)
--- full text ---
Myślał łoś o szkole
w puszczy. Uczyć się o grzybach
mógłby. Jak podoła takiej
dawce? Wychowany był na
trawce.
Jesień dookoła
widać. W okolicy, ani
grzyba, ani trawy grama.
- Przypał. Ło! szok! - przeżył. - Może
szisza?
- W naszej szkole się nie
pali, grzyby rosną między
źdźbłami. Zanim wyjdą ci z nich
skręty, zagonimy cię w te
pędy.
Wystąpiły łosie
w lesie. Miesiąc, pewnie był to,
wrzesień. Prawie były grzyby
brane. A z polskiego - wiersz na
pamięć.
