Zmiana sposobu prezentacji

...

On i ona wśród motyli,
Zasłuchani w skrzydeł taniec,
Nieświadomi - świat odkryli,
Przytuleni, aż po kraniec,

Bez przygotowania

przychodzi nocą
szepce lubieżnie
tłoczy się wokół
osacza mnie
twoja kobiecość

niecierpliwie
szukam w pamięci
instrukcji obsługi

TY

ciąży
skrzypi

sypie kępkami włosków
urodzonych tarciem
chropawych dech

pusty
pełny
i znowu pusty

potykając uśmiechasz się
ciągniesz swój postronek
masz ubłocone buciki

nasz wóz

nigdy
nie prosiłaś o konia

28 december 2022

poetry

Mirek Dębogórski
Mirek Dębogórski

opętany

to szaleństwo w istocie
dopadło nas dwoje
boisz się
też się boję

jesteś afrodytą madonną
grzesznicą świętą
pyszną i skromną

paskiem twojej spódnicy
chciałbym być
wokół ciebie
w przestrzeni dłoni głosu
przy herbacie i chlebie

bezczelnie przy tobie
bez wyrzutów sumienia
chory jesteś na głowę - powiesz
nie - na marzenia

3 september 2021

poetry

Mirek Dębogórski
Mirek Dębogórski

Człowiek

zmierza ku mnie
nowy człowiek
grudka słońca
ziarnko maku

zacznie pytać
coś tam powiem
i zaraz oddam
go światu

skupi na sobie moją uwagę
na czas jakiś i dni resztę
czy mu oddam co dostałem
wszystko - ile zechce

0 tęsknocie

bez owoców i liści
starowinki bezzębne
moje splątane myśli
bardziej z tobą niż we mnie

unurzane w rozpuście
miodów i pomarańczy
złotych sukien bezguście
towarzystwo w krąg tańczy

i muzyki pastele
i alkohol nie łudzi
sam tu jestem bez ciebie
pośród pijanych ludzi

Wiosenne pytania

czy to wypada bogu urągać
i podniecone ptaki podglądać
słyszeć co który miłośnie gada
czy to wypada

gdy częściej trzeba krzaki podlewać
a chce się kochać a chce się śpiewać
i wiersze czytać pełne uniesień
czy to wypada - w jesień

o śmierci

drapię się o pnie drzew
od kiedy nie myjesz mi pleców
jesteś tuż na krawędzi światła

wokół dni
a my jemy zupę
z jednego talerza

parasol
bilet
sen

na pożegnanie

kiedy już będziesz starszą panią
zdobną w jesienne jarzębiny
niemodną suknię fryzowaną
nićmi srebrzonej pajęczyny

ukryta w parku przed upałem
ujrzysz motyla na swej dłoni
tej samej którą całowałem
to proszę - ciepło o mnie pomyśl

drozd

słońce wstało czerwona wielkie
śpiewa drozd
słysząc ptaka w kolanach mięknę
taki głos

twoje usta pachnące kawą
perspektywa długiego dnia
życie krótkie jakże go mało
ty i ja ty i ja

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register