Zmiana sposobu prezentacji
zaproś mnie miły do stołu
tak jak kiedyś proszono
ludzi gdy byli jeszcze ludzmi
zaproś mnie miły do tańca
i niech tak jak dawniej gra
muzyka kiedy była jeszcze muzyką
zaproś mnie tak jak kiedyś
bez słów z milczeniem
które jest milczeniem
i tak jak wtedy mów bez słów
pragnień swoich nie odkrywam
swoich myśli nie umiem wyrazić
tęsknot iskrę maleńką
tłumię szybko skutecznie
by łzą tylko niewielką
spłynęła po policzku
powiedziałeś
o kilka słów
za dużo
podważyłeś
znaczenie dotyku
już nie widzę
w twoich oczach
miłości
już nie widzę
błękitu
deszcz przykleił
do szyby liść
złoty liść
starego dębu
wyrył czas
na drzewie
imię swoje...
czas...
bezimienny
przeludnione
sale
przez przekrój wieków
nie dają
mi spokoju
świat ciągnie mnie
do siebie
a ja odpycham go
powoli
bez mała
moje życie
nie daje mi spokoju
oderwać się od życia!
ODERWAĆ SIĘ OD ŻYCIA!!
oderwać się od życia?
gdybym mogła
cień usunąć z drogi
i w pełnym słońcu iść
gdybym tylko mogła
gdybym mogła
zatrzymać czas na chwilę
by nie ucierpiał nikt
gdybym tylko mogła
gdybym mogła
ukołysz moje ciało drżące
dodaj mu sił natury
by było z Tobą jednością
by było
ugłaskaj je bardzo dokładnie
w szczelinę każdą wpuść soki
by mocy nabrało wielkiej
by było
ubieraj je potem swobodnie
w słów czułych doskonałą szatę
i ustami ściel mu posłanie
by było
drżenie ustanie zaognią się lica
różu nabierze pierś uniesiona
dojdzie do celu ciało zmieszane
już będzie
zwiędłe uszy profesorki
zaplątały się
w siwych włosach drzewa
wiadomości dobrego
i złego
niedaleko plejstocenu
wykoleił się
gatunek ludzki
na brzegach książek
wyrosły
biało-czerwone
godła
zwiędłe uszy profesorki
zaplątały się
w siwych włosach drzewa
w jej skażonych przez życie
oczach
zalśnił bezzębny
uśmiech
