31 october 2017

Jakby dwa liście ocierały się o siebie, spadając

Niby postać drugoplanowa, Anna nie miała pewności, czy istnieje.
Świat przed nią tworzył wyspy, a ona na ich tle rozgrzewała ziemię,
sama dla siebie nie nazywając miejsc. Szerokości zranień.

Powietrze z niepamiętnych czasów przechowywało wszystko,
co w nim stało, dlatego nawet nie przesuwała krzesła. Od znieruchomień
do znieruchomień, w imieniu domu, karmiła duchy, zapuszczając ogród,
niczym pęd wspinający się po obumarłym drzewie.

W połowie gestu, prześwietlone zdjęcia domyślisz sobie innym razem,
szeptała. Dopóki krzyż z leszczynowej kory nie nabierał jakiejś formy
— okrucieństwa chwili.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 16 | report | add to favorite

Comments:

lilidae,  

Czytam kolejny raz, bo wciąga mnie Twoje balansowanie na skraju dopowiedzeń. I już miałam wytknąć błąd w interpunkcji, a tu...nie ma do czego się przyczepić :) A tak poważnie- Twoje pisanie jest dla mnie podskórne. Bardziej je czuję, niż rozumiem. Często przeszkadza mi w interpretacji niezrozumiały zapis, stosowanie znaków przestankowych w miejscach, które tego nie wymagają, a nawet "stopują" melodykę i sens przekazu. Ale to tylko moje, amatorskie, odczuwanie poezji. Wiem, że dla Autora, nawet przecinek bywa przysłowiową kropka nad "i", więc nie będę kruszyć kopii o znaczek na klawiaturze. Reasumując- lubię Cię czytać.

report |

supełek.z.mgnień,  

Witaj. Zacznę od tego, że bardzo dziękuję za komentarz. cieszy mnie twoje czytanie. Co do interpunkcji, rozumiem. Naprawdę. Ale ''przecinkoza'' wzięła się u mnie ze stresu. ;) Ponieważ publikuję w różnych miejscach, często w takich, gdzie główny nacisk kładzie się na interpunkcję [jeśli nie ma większych zastrzeżeń do treści], na wszelki wypadek stosuję 'przepych'. Może to uleczalne. Póki co, na poprawę jeszcze za wcześnie. :/ Pozdrawiam.

report |

jeśli tylko,  

przecinkoza jest Twoim znakiem charakterystyczny,. A i wprowadza też nowe znaczenia. Jest takie ćwiczenie - przeczytaj to głośno (do lustra) tak jak myślałaś. A potem - akcentując wg tej interpunkcji. Pewnie wyjdzie inny rytm, inne zastanowienia, inne odcienie znaczeń. Bo inny oddech. A może tak właśnie? ;)

report |

supełek.z.mgnień,  

Czasem tak, a innym razem inaczej. Nawet czytanie/a są zależne od chwil. Dziękuję, Jeśli za ślad. :)

report |

jeśli tylko,  

tak, każda chwila jest innym wierszem.. (i vice..)

report |

lilidae,  

Jeślinka ma rację co do charakterystyki Twojego stylu, a ja się go uczę. Chyba z powodzeniem, bo znowu wróciłam do wiersza :) Urzeka mnie jego klimat. Pozdrawiam :)

report |

supełek.z.mgnień,  

Dziękuję, że wracasz. [To kontynuacja cyklu o Annie. W każdym kolejnym, jest jakiś wspólny motyw, podobna narracja.]

report |

lilidae,  

Pamiętam kilka wierszy z tego cyklu i właśnie one mocno do mnie przemówiły :)

report |

blue eye,  

a ja lubię te przystanki... :)

report |

supełek.z.mgnień,  

Miło czytać, że lubisz. :)

report |

rafa grabiec,  

wiersz z pogranicza snu. zmusił do powtórnych przeczytań. to dobrze.

report |

Belamonte/Bożydar,  

Podoba mi się

report |



other poems: Napierśnik, Dni bez końca, noce z przeszłości, Jakby zawsze było więcej rzek, niż brzegów, Retrospekcja poklatkowa, Wszystko oprócz słów. Studium intymne, Nawet jeśli bez słów, Po-szmery, Ze współczesnych przedstawień, Wszystkie życia Anny, w oparciu o nieistnienie, Kobieta, która szkicuje. Pierwsze słowo, Stany pośrednie. Rytuały, Popielnik, I dlatego cisza, Odkłamywanie, Lęg, Rozbłyski w wirowaniu ćmy nad lampą. Reinterpretacje, Tam, gdzie topi się kocięta, Wysłyszeć, Pomiędzy powrotami, W samowidzeniu (nieobecność), Zatopiony krzew, Miniatura, Żeby odejść, Bezpowrotność, Jakby dwa liście ocierały się o siebie, spadając, Pamiątki po narodzinach, W świetle przedranka, strach na wróble wygląda jak żebrak, pod pachą niosę chleb, Brzegi chmur, niby rany, Z dnia na dzień, A jeśli tam nic nie będzie, albo będzie wszystko?, Rysy. (Nic pięknego), Komuś ucieka czarny balonik, Cienie, Płaty słów, Kruki biorą się z dźwięku, Obrysowania, Zatopole, Zrównania, Drzewa najbliższe drodze, Podwórko utwardzone orzechowymi łupinami, Uchylony popielnik, O smugach na linoleum, Resztki obrazów, Nie ubędzie słów, Pochlipywanie, zmęczone ekrany (kawałki szkła i żadnego kina), Portrety bez twarzy, Nieprzypadkowo, Zawężanie chwil, Autobusy wypluwają przechodniów, Koło popychane kijem, Kontaminacja, O tym, jak nie poznałam matki, przemijalność — czyli nie jestem panią własnych słów, ślady, nikt się w nas nie budzi (bóle fantomowe), Z ciał zwierząt wyrastają kwiaty (gruntowanie płótna), Grudniowe nieba w ciągłym milczeniu. Portrety, Kolor zaschniętej śliny. Ożywianie., Uczę się chować w wiązce siana, bawić w dom, Pamiętam słowa, chociaż zapomniałam dźwięki głosów, Potrzeba wiary, Rozgnieżdżenie, Zawodzenie, Usłyszeć, że się jest, Zanim słowa. Obrazobranie, Przedproże, świat aż zwidniał, Jakby szemrało sitowie. Pobłyski, mimo braku miejsca, później wskoczę do wody by przybliżyć to miejsce, Martwa ziemia w reklamówce, Z bliska i tak gorączkowo (anatomia), nieskończoność. przed telewizorem, mokre trawy poją ziemię, włóczkowe serce, a wiesz, że rzepy we włosach mogą udawać koronę?, poza tą chwilą, wyraźne przywidzenia zaledwie przykuwają uwagę, m.in.,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register