26 may 2014

m.in.

kiedyś wyrośniesz ze słońca
w moich dłoniach, jak się wyrasta
ze zbyt małego podwórka.

gdy ściany coraz niższe, stanę się
bielsza niż bezlistna pora roku.
(dopiero wtedy wzruszę ramionami).

morzem.
ziemią.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 27 | report | add to favorite

Comments:

jeśli tylko,  

z za, zza, z za, zza, z za, zza.. :))) i będzie cały świat..

report |

supełek.z.mgnień,  

Przewrotnie miało być (o ile mnie pamięć nie myli ;), a teraz już sama nie wiem

report |

Jaro,  

sie wie:) kołysze:)Podoba się i pozdrawiam:)

report |

supełek.z.mgnień,  

:) pozdrawiam i ja

report |

alt art,  

jesteś pewna, że zza..

report |

alt art,  

bardziej po polskiemu będzie: ze zbyt..

report |

supełek.z.mgnień,  

Ano, dziękuję (staroć taki, wygrzebany i bez poprawek, więc...)

report |

issa,  

"kiedyś wyrośniesz ze słońca / w moich dłoniach,". w moich rękach (?)

report |

supełek.z.mgnień,  

A nie wiem jeszcze (?) podpowiesz dlaczego ręce są "lepsze" niż dłonie?

report |

issa,  

:) ano, nie tyle "gorszolepszość", ile węższoszerszość ;d. ręce funkcjonują żywiej, mocno inaczej w trwałych związkach frazeologicznych niż dłonie - poszerzają zakresy znaczeń. ale to sprawa przylegania do intencji autorskich. możliwe, że dłonie są bliżej nich

report |

issa,  

(p.s. i tak, najogólniej, np., dłonie współbrzmią łatwiej z osobistym, pieszczotlącym, podczas gdy ręce wystają na zewnątrz)

report |

supełek.z.mgnień,  

ano wiadomo przecież, że ''gorszolepszość'' możemy sobie darować ;) [od wczoraj dumam nad dłońmi i chyba jednak pozostanę przy nich, bo - jak mi się zdaje - i, Ty też o tym napisałaś - ręce wyrastają na zewnątrz, a więc kiedy wyrasta się z pieszczotlących, wpada się w obejmujące. taki przynajmniej miałam zamysł (chociaż, jak już wspomniałam to tekst odległy w czasie i prawie zapomniany)]

report |

issa,  

wiesz, zrobił się z tych zastanawiań interesujący wątek, tak w ogóle, również poza miejscowym kontekstem: motyw z dłoni w ręce, z rąk w dłonie i pieszczot-tlenie; aha, możliwe, że dłonie są tu jednak naturalniejsze. no to i ja się poprzyglądam :)

report |

supełek.z.mgnień,  

yhm, rzeczywiście (i bardzo pojemny). poprzyglądaj się :)

report |

issa,  

:) [kic] http://www.youtube.com/watch?v=ps6xrBsAYqs

report |

Bazyliszek,  

z tego slonca sie nigdy swiatelko nie wyrasta, nawet gdy juz tylko w wspomnieniach:)))

report |

supełek.z.mgnień,  

i tak i nie, Bazyliszku :)

report |

gabrysia cabaj,  

kiedyś wróciłam na miejsce po podwórku przy naszym domu, który został wyburzony i aż niewiarygodne, jaki to był mały spłachetek, a przecież w czasie swojego dzieciństwa ani razu nie pomyślałam, że mogę kiedyś wyrosnąć z niego - piękny wiersz, ważny.

report |

supełek.z.mgnień,  

yhm, wiem coś o tym. dziękuję Gabrysiu :)

report |

supełek.z.mgnień,  

Szukam Twoich śladów, słów... Cieszy każdy odnaleziony.

report |

ApisTaur,  

w miarę dorastania / kurczy nam się świat / /:-)

report |

supełek.z.mgnień,  

i to jest jedno z silniejszych wrażeń, jakie wynosimy (w moim pojmowaniu, podkreślam, żeby nie było, że uogólniam)

report |



other poems: Napierśnik, Dni bez końca, noce z przeszłości, Jakby zawsze było więcej rzek, niż brzegów, Retrospekcja poklatkowa, Wszystko oprócz słów. Studium intymne, Nawet jeśli bez słów, Po-szmery, Ze współczesnych przedstawień, Wszystkie życia Anny, w oparciu o nieistnienie, Kobieta, która szkicuje. Pierwsze słowo, Stany pośrednie. Rytuały, Popielnik, I dlatego cisza, Odkłamywanie, Lęg, Rozbłyski w wirowaniu ćmy nad lampą. Reinterpretacje, Tam, gdzie topi się kocięta, Wysłyszeć, Pomiędzy powrotami, W samowidzeniu (nieobecność), Zatopiony krzew, Miniatura, Żeby odejść, Bezpowrotność, Jakby dwa liście ocierały się o siebie, spadając, Pamiątki po narodzinach, W świetle przedranka, strach na wróble wygląda jak żebrak, pod pachą niosę chleb, Brzegi chmur, niby rany, Z dnia na dzień, A jeśli tam nic nie będzie, albo będzie wszystko?, Rysy. (Nic pięknego), Komuś ucieka czarny balonik, Cienie, Płaty słów, Kruki biorą się z dźwięku, Obrysowania, Zatopole, Zrównania, Drzewa najbliższe drodze, Podwórko utwardzone orzechowymi łupinami, Uchylony popielnik, O smugach na linoleum, Resztki obrazów, Nie ubędzie słów, Pochlipywanie, zmęczone ekrany (kawałki szkła i żadnego kina), Portrety bez twarzy, Nieprzypadkowo, Zawężanie chwil, Autobusy wypluwają przechodniów, Koło popychane kijem, Kontaminacja, O tym, jak nie poznałam matki, przemijalność — czyli nie jestem panią własnych słów, ślady, nikt się w nas nie budzi (bóle fantomowe), Z ciał zwierząt wyrastają kwiaty (gruntowanie płótna), Grudniowe nieba w ciągłym milczeniu. Portrety, Kolor zaschniętej śliny. Ożywianie., Uczę się chować w wiązce siana, bawić w dom, Pamiętam słowa, chociaż zapomniałam dźwięki głosów, Potrzeba wiary, Rozgnieżdżenie, Zawodzenie, Usłyszeć, że się jest, Zanim słowa. Obrazobranie, Przedproże, świat aż zwidniał, Jakby szemrało sitowie. Pobłyski, mimo braku miejsca, później wskoczę do wody by przybliżyć to miejsce, Martwa ziemia w reklamówce, Z bliska i tak gorączkowo (anatomia), nieskończoność. przed telewizorem, mokre trawy poją ziemię, włóczkowe serce, a wiesz, że rzepy we włosach mogą udawać koronę?, poza tą chwilą, wyraźne przywidzenia zaledwie przykuwają uwagę, m.in.,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register