jesienna70

jesienna70, 10 august 2020

tańcząc wśród drzew 3

kiedy słonecznik
otwiera oko na wschód
tańczę nad stawem
wśród płaczących wierzb

powietrze migocze
mieszaniną barw
wody ziemi i liści
pachnie tatarakiem

trzymam w dłoniach
jak diamenty zwyłe sprawy
i nie lękam się smaku
słodko gorzkiej mgły

czekam na spacer
wśród chmur
pod rękę z dniem
w przemokniętym rosą swetrze


number of comments: 2 | rating: 0/3 | detail |


jesienna70

jesienna70, 5 august 2020

**** (z tamtych chwil)

z tamtych chwil pamiętam
promienie księżyca błądzące
po dębowych klepkach sypialni

w glinianym dzbanie maki
czerwieniały niczym krew
na spękanych ustach

mężczyzna stał przed domem
milczał jakby nie potrafił
odsłonić nawet odrobiny duszy

przykryłam oczy rąbkiem sukienki
wyciszając tęsknotę za smakiem
niepoznanych pocałunków






*pierwszy wers inspirowany fragmentem wiersza
"kowal nie swego losu" (jagna84)


number of comments: 1 | rating: 0/2 | detail |


jesienna70

jesienna70, 26 july 2020

dni i noce

najczęściej budzi mnie drozd
rozdzielający śpiewem
ciemność od blasku

czasem ledwo oddycham
czasem furkoczę
spódnicami po domu

nocami wypatruję
w telefonie wieści
które nie nadejdą

nie sprzątam już pajęczyn
nie wpadniesz więcej
na sernik z rodzynkami

* Tatusiowi


number of comments: 1 | rating: 0/4 | detail |


jesienna70

jesienna70, 21 june 2020

powrót 2

pejzaż za niedomkniętą furtką
czerniał od zmierzchu
jak futro kota

wierzchołki buków
tańczyły na wietrze
kołysząc do snu
znużone drozdy

bursztynowy pies
zszedł z posterunku
i zwinął się w kłębek
przy wystygłym piecu

jeszcze tylko świetliki
wysyłały gwiezdym siostrom
ostatnie wiadomości

zerkałam zza firanki
stałeś na końcu ścieżki
jakby nie minęły lata
od kiedy zabrałeś
kapelusz z wieszaka

jeszcze nie wszystko
spłukały jesienne deszcze
ale już nie bałam się ciszy
zaległej między nami


number of comments: 1 | rating: 0/4 | detail |


jesienna70

jesienna70, 19 june 2020

powrót

przyszłam o świcie
otulona chustą
nadrzecznej mgły

wzdłuż brzegu płynęły
chmury rozświetlone
zaspaną jutrzenką

obserwowałeś jak wiatr
bawił się rąbkiem
mojej sukienki

szumiały wierzby
skowronki w trelach
zawisły nad łąką

dom wrósł w ziemię
niezmienny niczym bóg
na poczerniałych ikonach

niosłam w darze
ciszę sowich skrzydeł
rozpostartych nad doliną

czekałeś w milczeniu
trzewiki zostawiłam u progu
sień pachniała chlebem


number of comments: 2 | rating: 0/5 | detail |


jesienna70

jesienna70, 2 june 2020

kobieta

najpierw odrywa dłonie
milimetr po milimetrze
bo przecież zrosły się
linie papilarne

później
odwraca wzrok
i milknie

i czasem tylko
w zapomnieniu
wyszepcze
jego imię

zdumiona łzą
płynącą cicho
po policzku


number of comments: 1 | rating: 0/1 | detail |


jesienna70

jesienna70, 20 april 2020

wspomnienie 2

przychodziłeś nocami
kiedy ostatnie gwiazdy
rozjaśniały skrzydła
śpiącym aniołom

przynosiłeś pieszczotę
dłoniom stęsknionym dotyku
i spokój sierpniowych sadów
brzemiennych plonem

odległość nie istniała
jakby nie dzieliły nas
brzegi rzek płynących
wśród świerkowych lasów

oddychając lekko
niczym wiatr płożący
ku ziemi wiechlinę
zapadaliśmy w ciszę


number of comments: 1 | rating: 0/6 | detail |


jesienna70

jesienna70, 18 april 2020

***

odszedłeś bezksiężycową nocą
zostawiając w podarunku milczenie
zarzuciłam je na ramiona jak chustę
utkaną z jesiennego deszczu

ciemność rozpostarła skrzydła
niczym sowa patrolująca doliny
stałam w przemokniętej sukience
zdumiona zapadłą ciszą

czasem przychodzę nad rzekę
zzuwam trzewiki i wędruję linią brzegu
spowiadam się z tęsknoty za tobą niezmiennej
jak szept fal pieszczących trzcinowisko


number of comments: 1 | rating: 0/2 | detail |


jesienna70

jesienna70, 14 april 2020

wspomnienie

nocami przychodziłeś pod dom
milczałeś niczym bukowy las
kiedy ostatni klucz żurawi
znikał wśród chmur

uchylałam okno
księżyc srebrzył moją sukienkę
i bawił się jej fałdami
w objęciach trzymałam twój cień

nie bałam się śladu pocałunków
ani tego że zabierzesz mi kawałek duszy
chciałam tylko żebyś najpierw
zatańczył ze mną


number of comments: 5 | rating: 0/6 | detail |


jesienna70

jesienna70, 12 april 2020

z listów do poety 7

a może wciąż jeszcze tęsknię
za ciszą kołyszącą mnie lekko
jak letni wiatr przybrzeżne tataraki

wędrując ścieżką wokół jeziora
wypatruję wśród fal cieni sosen
pochylonych nad wodą

wschody i zachody słońca
kładą blask na szare włosy
milczącego mężczyzny

wyobrażam sobie ciepło jego oddechu
i spokój wyciągniętych ku mnie ramion
nieśpiesznie stawiam kroki


number of comments: 0 | rating: 0/6 | detail |



10 - 30 - 100  




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register