5 october 2011

poetry

Alutka P
Alutka P

zaczęłam bać się latania

od kiedy spadłam z trzepaka
podwórko stało się nietypowe
mury oddzielał pas trawy
sznury zachęcały do przemyśleń
w kanalizacji szczur
szczerzył zęby
z radości
było wiele palm i gwiazdek

od uśmiechu do uśmiechu
przestępowałam z nogi
na wodę
nerwowo przebierałam w lekturach

piasek wybrany wozili do kopalni
pływałam
Germinal otworzyła mi oczy
zjazd w ciemność
i blichtr Nany
zjechałam niżej
drapię czasami pazurami
o studnie
nie będę się kłócić
i tak zatrute

An - Anna Awsiukiewicz
5 october 2011 at 08:20

Zaciekawiłaś:)

report

Wieśniak M
5 october 2011 at 11:17

mnie rozjechał Roskolnikow.potem już tylko zbierałem na obola....

report

Alutka P
5 october 2011 at 11:18

aaaaaa - bo "Raskolnikow wziął siekierkę i zamyślił się głęboko" ;)

report

Wieśniak M
5 october 2011 at 11:21

bo wszedł nie do tej wody;)))

report

Alutka P
5 october 2011 at 11:19

An - dziękuję za odwiedziny i ciekawość ;)

report

ike
5 october 2011 at 17:32

pójdź, dziecię, ja Cię latać nauczę; później pytać będziesz: kto mi dał skrzydła... hey

report

Jarosław Jabrzemski
6 october 2011 at 18:18

Od Zoli lepszy jest żel.

report

Alutka P
7 october 2011 at 08:37

oj oj ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register