27 september 2011

poetry

Alutka P
Alutka P

zgrzyt

w roztworze solnym
pływa dokładnie oczyszczona pemza
ciągle jeszcze mam delikatną skórę
będę zdzierać
paznokcie w czerwieni z odrobiną błękitu
wszystko podchodzi fioletem
pod oczami bezsenność
o świcie uczę się budowy igloo
podlegam wiązaniom wodorowym i zimie

zakurzone niebo wpada do domu
przez okno złamany promień ogrzewa powieki
na pogorzelisku postawiłam ościeżnice
kiedy odnajdę drzwi - proszę pukać

Wieśniak M
27 september 2011 at 13:57

Jessssuuuuu! aż poleciałem do gugli po tę Twoją pemzę ;)

report

Alutka P
27 september 2011 at 14:04

Jesteś bardzo dociekliwy ;) buź

report

Miladora
27 september 2011 at 15:34

A mnie nie zgrzyta. ;))) No... może tylko zwróć uwagę, Alaczku, ile jest tych powiek ostatnio w wierszach. ;) Co rusz ktoś je otwiera i zamyka, kładzie na, pod, w, i tak dalej. ;) Tu bym zmieniła na coś innego, bardziej oryginalnego. Buź za wiersz, a powieki pod wieko. ;*)))

report

Wieśniak M
27 september 2011 at 15:48

powlekam powieki/i tak na wieki/tak długo jak tylko człowiek/ nie użyje półpowiek/a wtedy waszmości/nowe możliwości/bo niby otwiera/ ale nie widzi/niby zamyka/a się nie potyka;)))

report

Alutka P
27 september 2011 at 22:57

ano

report

Jarosław Jabrzemski
27 september 2011 at 23:06

Tak!

report

Alutka P
28 september 2011 at 08:55

Milaczku - kiedy powieki ciążą jakby ktoś na nich zawiesił horyzont - stają się najistotniejszą częścią ciała;) i nie znajdziesz zamienników ;)

report

Alutka P
28 september 2011 at 08:57

WM - taki czujny jesteś ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register