29 august 2010

poetry

luksky
luksky

Ta zapomniana

Delikatna gałązka dotyka mej twarzy.
Otula mnie ciepłem swych rąk.
Szepcze mi do ucha czułe słówka.
Dotyka mych ust, wtapia się w nie-łaskocze.
Dotykam jej listków-piersi. Przytulam się i pieszczę.
Kropelka potu spływa po jej długich rękach, obmywając moją duszę.
 
 
Powoli podnosi moje ciało ku Niebu.
Składa pokłon swą czupryną.
Zdziera ze mnie całą padlinę człowieczeństwa.
Odrzuca produkt wtórny.
Staję się wolny. Staję obok Niej. Stapiam się z Nią, z Tą jedyną, czystą i zapomnianą  - moją Matką – ZIEMIĄ

stateless
29 august 2010 at 13:37

:) a gdyby usunąć zaimki osobowe? troszkę ich dużo w tekście

report

Wanda Szczypiorska
29 august 2010 at 17:44

Nic nie pomoże. Sprawa jest beznadziejna.

report

luksky
29 august 2010 at 18:57

Pani Wando a moze Pani ma zbyt ograniczony swiatopoglad bo widzac i sadzac po Pani zdjeciach... zreszta nie bede ocenial po zdjeciach. Prosze wyjsc z ramowej staroswieckiej i koscielno-poprawnej poezji i przyblizyc sie do 21 wieku a jesli Pani nie da rady to lepiej nie czytac. Pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register