17 september 2010

poetry

Paweł Kołodziejski
Paweł Kołodziejski

Nalot

to było pogodne popołudnie
w które niespodziewanie wdarł się pomruk motorów
jak wiosenna burza
jak nieoczekiwany zwrot akcji
niebo postrzępiło się
i sady stargał zimny podmuch
na oślep na odlew
biły ładunki słów
rozrywały przestrzeń
strzały dotyków
boleśnie bolesne
kamienice spokoju
waliły się w gruzy
i poszarpane zostały
powietrzne mosty
które uparcie rozpinałem pomiędzy nami
rzeka sekund unosiła fragmenty ciał
wprost do przydrożnych rowów
w ich rozstrzelanych oczach ostatnia iskra nadziei
gasła gasła
w ogonach srebrnej eskadry przeglądały się kikuty drzew
i tylko trawa wokół
szumiała szumiała
szybciej niż zwykle
nadchodziła noc

Paweł Kołodziejski
17 september 2010 at 21:43

dzięki Barth. Twoje komentarze zawsze wskazują właściwe cele:)

report

Jarosław Trześniewski
17 september 2010 at 22:25

Pawle, oddałes tamta atmosferę, te grozę ,coś co przeszyło mnie dreszczem . Jakbys tam był. Bardzo dobry. Brawo!

report

Paweł Kołodziejski
17 september 2010 at 22:58

dzięki. celowo wstrzeliłem dzisiejszą datę, choć tekst dotyczy czegoś zupełnie innego - jednostkowego. Kto z nas nie przezył awantury, sporu, walki z kimś ukochanym - to jest jak nieoczekiwany nalot wrogiej eskadry po którym zostają tylko zgliszcza nas samych. a otoczenie nic sobie z tego nie robi (trawa wokół szumi szumi)

report

Wanda Szczypiorska
17 september 2010 at 23:04

Dlaczego mi się wydaje, że ten wojenny sztafaż jest tylko pretekstem? Może mylą mnie te >powietrzne mosty które uparcie rozpinałem pomiędzy nami

report

Paweł Kołodziejski
17 september 2010 at 23:08

Nie mylą Cię Wando. Świetnie to Czytasz tzn. jest to jedno z możliwych odczytań. Napisałem to po takim rujnującym nalocie i ostrzeliwaniu się wzajemnie śmiercionośnymi pociskami. po nalocie został tylko beznadziejny ból i zdziwienie, że tak się stało. Kto, jeszcze raz pytam - tego nie zna?

report

Wanda Szczypiorska
17 september 2010 at 23:31

To czytelne, chociaż pomruk motorów jest sugestywny

report

Paweł Kołodziejski
17 september 2010 at 23:34

jasne - to element sztafażu wojennego ale warkot motorów to też wzajemne warczenie na siebie... rany zadawane słowami, jeszcze lekkie rany...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register