14 november 2011

poetry

Andrzej Talarek
Andrzej Talarek

Dom niespokojnej starości

 
W dzieciństwie cierpiałem na adehade
chociaż nikt o tym nie wiedział bo nie znano tak wielu rzeczy i spraw
jakby ówczesna dorosłość była dzisiejszym niemowlęctwem
któremu w wieku zaawansowanym wkładano tetrowe pieluchy
zamiast pampersów i śmierć była śmierdząca
 
nie sikałem już w majtki a nocami marzyłem o kobietach które przyjdą
by mnie wyzwolić z niepotrzebnej niewinności i o sławie która mieszkała
naprzeciwko na wyciągnięcie ręki
 
kiedy nie spotkałem wyzwolonych kobiet ani sława nie przybyła
bym się mógł nią nacieszyć za życia pozostało czekać na starość
jestem niecierpliwy i przebieram nogami w miejscu nie mogąc
doczekać choć niewątpliwie nadejdzie ona jedna
 
przygotowałem dom na wspólne życie nie wiem czy się jej spodoba
nie ma w nim jednej stałej rzeczy nawet fundament jest usypany
w piaskach ziarnko po ziarnku drzwi dzielą znane od nieznanego
krany podnoszą wodę a okna wyrzucają na zewnątrz obrazy pokoi
po których błąkają się myśli bezdomne przybłędy pól myszowatych
gdzie włosy stoją jak dęby a liśćmi dębowymi ozdobiony jest portret
dziadka z austriackiej armii
 
kiedy zamieszkam ze swoją starością nie zaznam spokoju
telewizyjnych ukojeń będę szukał zakopanych w dzieciństwie
talentów by je pomnożyć przed śmiercią i iść do Boga
z dłońmi pełnymi
 
 

kara-mazow
14 november 2011 at 22:38

dobry tekst, deko przegadany

report

Ania Ostrowska
14 november 2011 at 22:42

a gdyby tak bez ostatnie strofy? "poprzednia jest tak mocna, że trudno ja przebić i wszystko potem już nie dostaje. Takie mam wrażenie.

report

Andrzej Talarek
14 november 2011 at 22:46

Do Ani Ostrowskiej: ale dla mnie ta ostatnia jest ważna. całe swoje życie niewiele zrobiłem, może uda mi się na starośc. inaczej Bóg mnie ukarze. Do kara-mazow: pirwszy raz napisalem w tej formie, nie ograniczając się. tak wyszło. Pozdrawiam

report

Ania Ostrowska
14 november 2011 at 22:52

oczywiście, to Twój wiersz, ja tylko napisałam, co czuję, dla mnie treść ostatniej strofy pobrzmiewa już w poprzedniej.

report

Darek i Mania
14 november 2011 at 22:48

dla mnie dobry text i wcale nie przegadany -najlepiej to zapisać trzy wersy i wystawić tyłek do czytelnika niech sobie dopisze resztę i całuje za jakie to wymowne itp głupoty z widzeń, których nie ma - mnie się podoba :))

report

issa
14 november 2011 at 23:30

Dom dla niepokoju. Solidny. Nie domek z kart. To jeden z tych Twoich wierszy, które będę lubić, Andrzej. Pozdrawiam.

report

kara-mazow
14 november 2011 at 23:55

do Dariusza K. - deko przegadany, wcale nie znaczy, że trzy wersy wystarczą, by tekst stał się wierszem:)) Ja usunęłabym ze dwa, trzy wersy, dla polerki. Wiersz z wersu na wers nabiera siły, więc to mu nie zaszkodzi.

report

Darek i Mania
15 november 2011 at 00:08

Kara - mazow nie odniosłem się do ciebie bezpośrednio a tylko zamieszczałem swój komentarz pod twoim i wyraziłem moje zdanie po przeczytaniu wielkopomnych textów które wcześniej (dzisiaj) czytałem a nad którymi się tu na trumlu zachwyca -a są to 3 co najwyżej 5 wersowce -nie miałem na myśli ciebie i twojego komentarza :) oczywiście że twoje sugestie mogą poprawić text ale to już do autora podaj co i jak :))

report

An - Anna Awsiukiewicz
15 november 2011 at 13:05

Podoba mi się:)

report

Andrzej Talarek
15 november 2011 at 20:32

Dzięki za wizyty i miłe słowa. Nie mogę na bieżąco odpisywać, obowiązki. pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register