12 march 2015

12 march 2015, thursday ( Level 29 o ślubnych przysięgach )

Zawsze ekscytowały mnie słowa: Jeśli ktoś zna powód, dla którego tych dwoje nie mogą się pobrać... To ostatnia szansa na protest; chwila, w której jeszcze wszystko może się zmienić, obrócić wniwecz przygotowania ostatnich miesięcy.
 
 
Zatem nie byłam zaproszona. Panna młoda i jej pastelowo ubrane druhny patrzą na mnie krzywo, bo okazało się, że przyszłam. Przecież nie mogłam ominąć takiego wydarzenia. Trąbiłeś o tym od miesięcy, odcinając mi kolejne kawałki serca.
 
Dużo fantazjowałam o tej chwili. To zaczęło się wiele lat temu. Już nawet nie pamiętam, czy byliśmy wtedy razem, czy jeszcze nie. Miałam wtedy taki sen. Byliśmy w szkole i byliśmy nastolatkami niewiedzącymi, co to jest miłość i co zrobić z nadmiarem emocji, które nas przytłaczają. (Kiedy myślę o tym teraz, wydaje mi się, że zmieniło się tylko to, że nie jesteśmy już nastolatkami).
 
Wiele razy śniłeś mi się przed ołtarzem z tą małą, czarnowłosą pięknością. W tle zawsze były Dmuchawce, latawce, wiatr. Nie wiem, dlaczego, ale przecież sny nie są po to, żeby wiedzieć i rozumieć. Zwykle są po to, żeby ostrzegać. I kiedy byliśmy razem, to się sprawdzało. Dostawałam siarczysty policzek w nocy, a potem pamiętałam, żeby pokazać ci, że tylko ty i więcej nic. Ale potem sny się skończyły, a ty zostałeś z tą czarną. Może to jej zaczęły się śnić?
 
Jak wiesz, nie jestem jedną z tych dziewczyn, które psują ludziom najważniejsze chwile ich życia, ale ty też nie jesteś chłopakiem, który powinien robić coś tak okropnie niewłaściwego. Panna młoda ubrana jak beza krzyczy na swoją rodzinę i wydaje mi się, że to nie jest to, czego chciałeś. Organista zaczyna grać coś, co przypomina marsz żałobny, ona sunie przez kościół jak miss piękności i mój sen zaczyna dziać się naprawdę.
 
Mam drżące dłonie, wstaję, a wszystkie oczy zwrócone są na mnie, kiedy w tym śnie na jawie mówię: Nie mów „tak”, ucieknij. Nie składaj żadnej przysięgi, ucieknij. Poczekam na ciebie przy drzwiach.
 
Więc patrzysz na mnie i już wiem, co zrobisz; że podejmiesz dobrą decyzję, a jutro obudzimy się wtuleni w południe lata, na końcu świata


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 2 | rating: 0/8 | report | add to favorite

Comments:

alt art,  

to nie był marsz żałobny, lecz adagio g-moll kojarzone niesłusznie z tomasem albiononim; niezwykła mistyfikacja..

report |

Filip Kaczmarczyk,  

eljot-a kilka dni temu, w chwili rozmyślań przypomniałem sobie ten wpis i wyobraziłem sobie tę sytuację. Bardzo ciekawa scena :) Pozdrawiam

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register