20 june 2014

20 june 2014, friday ( Level 20 o facetach w długich płaszczach )

Czasem zastanawiam się, dlaczego wszystko, co piszę musi być kierowane do ciebie. Może chodzi o to, że wciąż wierzę, że jesteś jedynym, który może mnie zrozumieć?
 
Czasem lubię wyobrażać sobie, że mówię do ciebie to wszystko, co tutaj piszę. Przecież wiesz, że nigdy nie wstydziłam się moich patetycznych i górnolotnych słów, które wszystkim wydawały się dziwne. Wiesz, że niczego nie lubię tak bardzo jak dramatyzowania i wyolbrzymiania.
 
Lubię sobie wyobrażać, że do ciebie mówię. Że siedzimy, jak zawsze, na tym parapecie, co zawsze. Że po prostu spokojnie na mnie patrzysz, a ja mówię wszystko, na co mam ochotę bez zastanawiania się, czy wypada. Że znowu jestem w tym kubku gorącej czekolady, który ktoś postawił na intensywnie zielonej łące i że jedno twoje spojrzenie plącze ze sobą wszystkie moje zmysły - chyba słyszę cię oczami i widzę dłońmi, ale jakie to ma znaczenie, skoro po prostu wchłaniam cię całego. Ginę w brązowych oczach, a ukradkowe muśnięcie zielonej koszuli sprawia, że cała rzeczywistość wokół ginie razem ze mną. I nie ma niczego, został tylko parapet i ty na nim, patrzący na mnie, kiedy tak ginę. 
 
Może mogłabym kupić zeszyt, w którym zapisywałabym to wszystko. Może kiedyś mogłabym nawet poczuć się jak bohaterka romansu i w przypływie natchnienia wysłać ci go. Wiem, że byś się ucieszył. Zawsze mówiłeś, że oddałbyś wszystko, żeby móc czytać w moich myślach, więc teraz prawie tak by było. Ale nie mogę kupić zeszytu i trzymać go w szufladzie. Moja ekshibicjonistyczna natura nigdy na to nie pozwoli. Jestem jak ci popieprzeni faceci, biegający po parkach w długich płaszczach, pod którymi nic nie mają. Jestem takim facetem, rozumiesz to przecież.




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register