28 july 2014

28 july 2014, monday ( poranki i ostatki )

(Napisałam to najpierw jako komentarz pod wierszem, ale długość tego wpisu mnie przeraziła, dlatego też wrzucam to jako dziennik. Nie podpinam do wiersza, bo jest to bardziej refleksja po przeczytaniu komentarzy niż wiersza :)
Tutaj na trumlu alt napisał tekst/wiersz o rodzeniu bogów; ludzkość wręcz obsesyjnie zajęła się rodzeniem bogów w trakcie swojej historii (żeby nie było, nie mam nic przeciwko wierze, wierzącym i praktykującym - nie jestem jakimś wojującym ateistą). Bóg tuż po "urodzeniu", wyznawany przez garstkę ludzi był najczęściej dobrem, miłosierdziem, obietnicą, łaską itd. (Chyba wyjątkiem są bogowie greccy, którzy z założenia mieli po prostu cechy ludzkie). Są też bogowie, którzy powstali jedynie po to, by pomóc rozprawić się z wrogiem, ale to nadal jest bóg "stworzony" przez człowieka. Jedni bogowie przetrwali krócej, inni dłużej, jeszcze inni zamienili się miejscami, połączyli itp. Potem tacy bogowie zaczynają "dorastać" zupełnie jak ludzie, zaczynają mieć poglądy polityczne, majątek, przyjaciół i wrogów. (Jak czytam Stary Testament, w którym nakazuje wyrżnąć całe plemię, żeby nie było z nim problemów to włos się na głowie jeży - nie było lekko ludziom). "Dostają" do ręki kary, którymi usiłują trzymać w ryzach wyznawców. Zaczynają "brać" udział w rozgrywkach politycznych, społecznych, gospodarczych - czyli zaczynają walczyć o dominację, ze szczytnymi hasłami na sztandarach w rękach wyznawców. Każdy z tych bogów "staje się" jedyny, najlepszy i absolutnie niepodważalny i nieomylny. Niby wszystko okey, ale to przecież nie bóg jeden czy drugi ustala prawa, obowiązki itd, tylko to my ludzie to robimy, my ułomni, niezbyt miłosierni, trochę egoistyczni i zapatrzeni w siebie - stąd mój wniosek jest taki, że wszystkie religie są ułomne, bo my ludzie przerzucamy na nie swoje ułomności. Czy będziemy umieli je udoskonalić (doprowadzić do idealności), możliwe, ale tylko wtedy, gdy będziemy umieli się sami udoskonalać. Wszystkie religie (przepraszam za słowo wszystkie) i bogowie im przewodzący są znakomitym lustrem, w którym odbija się człowiek. A więc są piękne, miłosierne, mądre, złowrogie, kłamliwe, wykorzystujące władze, dążące do dominacji, otwarte, zamknięte, pomocne i krzywdzące. Czy bóg istnieje, myślę, że tak, ale wydaje mi się, że nie w takiej formie jak my to sobie wyobrażamy. Ale ponieważ nie mamy innej możliwości, to musimy jakoś sobie z tym radzić.
(Trochę się rozpisałam, przepraszam za przydługi wywód) co do wiersza (mówię tu o wierszu Jacka Sojana "sura Alego") , trudno mi się wypowiedzieć, bo mam mieszane uczucia, z jednej strony powinno się piętnować wszelkie wykrzywienia owego zwierciadła - religii - i w takim układzie super, ale z drugiej strony warto by dla równowagi robić to z każdą religią. Bo gdy słyszę wypowiedź przed kamerami księdza katolickiego, który mówi, że może wrócą czasy, gdy na stosach palono ludzi, to mi słabo. Wiem, przytaczam może jednostkowy przykład, ale ten przykład istnieje, dawniej niewiele osób by go zauważyło, ale teraz w dobie informacyjnej dostępności i chaosu, on jest widoczny. A z bardziej już błahych powodów pojawiały się turbulencje, bo fanatyków nigdzie nie brak. Więc myślę sobie, piętnujmy złe zachowania, ale wszędzie, w naszej religii również, abyśmy nigdy nie zapomnieli o pokorze i tym, że każdy ma mniej lub więcej diabła za skórą :) pozdrawiam


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 127 | report | add to favorite

Comments:

ApisTaur,  

No i Rudasku, masz ode mnie wielkiego cmoka za to pisanko, mordo Ty moja/ ;)

report |

deRuda,  

:)) hej Apisie, dziękuję

report |

alt art,  

i komu te stosy przeszkadzały..

report |

deRuda,  

prowokator :P ja tam jestem ruda, lubię koty i zioła, więc sam rozumiesz, słabo tęsknie za nimi, tym bardziej, że nie lubię wysokich temperatur :)

report |

alt art,  

gdyby nie to, ze Ruda, to wypisz wymaluj mi..

report |

Damian Paradoks,  

słusznie że tu dopisałaś. Komentarze czasem paskudnie znikają ;)

report |

deRuda,  

dziękuję :) to nawet nie dlatego, tylko taka ilość komentarza pod wierszem, byłaby przerażająca :))

report |

Damian Paradoks,  

a jednak komentarz przeczytałem zanim do dziennika wpisałaś. Lubię teksty pisane od siebie :)

report |

deRuda,  

ach szybszy byłeś, to przez to, że klawiatura komputerowa i słowo to nie jest moje środowisko ;))

report |

Damian Paradoks,  

bo akurat czytałem uwagi Jacka do mnie :)

report |

Ananke,  

podpisuję się pod tym co napisałaś obiema rękoma,! To mądre, wyważone i przemyślane słowa, tak z grubsza to jest i moje widzenie tego zagadnienia. Chyba wszystkie religie jedynie ocierają się o prawdę i tajemnicę boga, a może jest tak jak piszesz, że wygląda to (sprawa boga) zupełnie inaczej, daleko poza naszymi wyobrażeniami

report |

deRuda,  

ano nigdy nie będziemy tego wiedzieć... ale może to dobrze, bo z wykorzystywaniem wiedzy, też nie radzimy sobie najlepiej, dziękuję Ananke :)

report |

Ananke,  

ja mam nadzieję, że jednak kiedyś się dowiem, choćby po tej drugiej stronie :) czym by ona nie była :)

report |

deRuda,  

to możliwe, ale będąc po drugiej stronie - tak sobie myślę - nie jesteśmy już ludźmi - i tu dopada mnie to o czym pisałam ;) próba ogarnięcia wyobraźnią czegoś czego się nie da ogarnąć :)

report |

Ananke,  

znam ten ból aż za nadto ;) ale powiem Ci, że takie "próby" to niezły trening dla wyobraźni, można ją sobie nieco "poszerzać" :)

report |

deRuda,  

no tak, korzyści są :)) byleby tylko nie za mocno się do tych wyobrażeń przywiązywać :)

report |

Ananke,  

haha masz rację i w związku z tym, wolę większość energii przeznaczać na tu i teraz :)

report |

jeśli tylko,  

byłam :) wrócę

report |

deRuda,  

wróć :))

report |

hossa,  

" Są dziwy pod słońcem, o których nie śniło się naszym filozofom" ( Szekspir), że pożyczę cytat z książki, którą właśnie czytam. Ja natomiast jestem ciekawa dlaczego człowiek tak bardzo i na wszelakie sposoby stara się forsować swoje widzenie świata, swoje wyznanie, jako jedynie słuszne. Wydawałoby się przecież, że otwarcie na inne religie czy ateizm czy jakieś inne inne, powoduje rozwój, a tym samym zaspakaja ciekawość. Do czasu wprawdzie;d bo im więcej pije się wody morskiej, tym bardziej pić się chce. Fajnie napisany tekst, wyrównany w emocjach:) Całkiem przyjazne środowisko literek:)

report |

Damian Paradoks,  

:) Hossa - There are more things in heaven and earth, Horatio, Than are dreamt of in your philosophy. - Hamlet (1.5.167-8), Hamlet to Horatio. Odpowiedzi jest wiele. Dam tu swoją chwilową jak efemeryda i zmienną jak cefeida ;) Bo jesteśmy leniwymi sztywniakami z natury a dialog i współżycie wymaga giętkości umysłowej nabytej jednak latami pracy (edukacji, doświadczania i dobrej woli itd itp) ;)

report |

hossa,  

"chwilową jak efemeryda i zmienną jak cefeida ;) " ;d Damian, Ty wiesz co? Bo jak (my) jesteśmy leniwymi sztywniakami z natury, to ja Ci powiem, że ( my) straszni jesteśmy ;d i co z tym zrobić ? No co?

report |

hossa,  

i zostań tu człeku z taką walizką świętym. Caramba.

report |

Damian Paradoks,  

tak mi się wypsnęło 'my' do towarzystwa, Hossa :) Nie chciałbym pozostać wyjątkiem. Samotność to takie straszne :). Ty mi wyglądasz jednak na świętą ;)

report |

deRuda,  

(bardzo to ładne chwilowa jak efemeryda i zmienna jak cefeida - mniam)

report |

issa,  

(efemerydę zmienną jak cefeidę i ja zaproszę do gawry na podwieczorek, żeby z nią pogadać:)

report |

Damian Paradoks,  

na czarną gorzką herbatę z burymi petitami z Biedronki to chętnie ;)

report |

issa,  

heh, nie wiem, co Ci tak ostatnio ulirycznia palce, Damian, i żadnej we mnie chęci wścibstwa. Jednak, cokolwiek to jest, ma moc :d Bo "na czarną gorzką herbatę / z burymi petitami z Biedronki" też (tak jak tamten fragment komentarzy) brzmi jak część tekstu, który czeka, by go ktoś wypisał z niewidzialności. Nożesz, to zmysłowo liryczne bardzo :p

report |

Damian Paradoks,  

jesteś przemiła, Issa. Ma to coś z kawału który z uśmiechem przyjmuję :)

report |

issa,  

:) O, masz. Raczej bywam, niż jestem. I w żadnym wypadku tak, że miła dla tekstu ze względu na autora; przeciwnie: jestem wierniejsza tekstom niż ludziom. - "co zostało powiedziane" przed "kto powiedział".

report |

issa,  

(P.s. Jeślibyś miał czas, chęć, możesz się przyjrzeć temu opisowi herbaty i herbatników, i może choć przez mgnienie będzie widać, słychać, że choćby i komuś to był kawał, no bo czemu nie :), to on ma też inne życie, ukryte w kawalarskim ;d Wyrazisty dźwięk: tonacje zharmonizowane z kolorami i smakiem; powarkuje nawet momentami, a "u", głoska tylna z późniejszymi "e", które są przednie, naśladuje efekt utykania w gardle; i to zaledwie migawka z repertuaru tego drobiażdżku)

report |

Damian Paradoks,  

zwracasz uwagę to i ja ponownie czytam, Issa. :). Jesteś zapewne profesjonalistką słowa :) Złożyłem kartkę po Twoich spojrzeniu poprzedno. Osobiście wyraźniej i więcej dostrzegam w tekstach osób innych niż swoich własnych. Jestem jednak bardziej semantycznie nastawiony niż syntaktyczno-technicznie. Nie wiem czy potwierdzisz to co przeczytałem w pracach o poezji że ta dzisiejsza stała się bardzo manipulatorska słowem i czy jako całość niesie w sobie znacznie stało się niemal bez znaczenia lub po prostu drogorzędne. Wygląda to na składanie słów i potem patrzenie czy coś z tego wynikło. Stąd często wybiórcze zachwyty nad jakimś elementem słownym, w wierszu a nie jego całości. Nie uogólniam bo znajduję jednak dużo poezji które jako całość i jedność w sobie niosą nawet więcej niż tylko znaczenie :).

report |

issa,  

:) Wrócę, kiedy będę mogła dać temu, co mówisz, całą uwagę, zamiast myśleć również i o tym, że jestem już trzema łapami gdzie indziej

report |

issa,  

Obawiam się, że moja wiara w "profesjonalizm słowa" w liryce czy, ogólniej, literaturze, jest chyba wyjątkowo blada, niemal przezroczysta, bo jej u siebie nie widzę. Lub mieszka z dala ode mnie, heh. Nie znam żadnej specjalności w rodzaju mgr słów czy co tam. Zresztą, w ogóle, zdaje się, bardzo ostrożnie podchodzę do wszelkich certyfikatów urzędowych. Ale to wątek na tyle dla mnie żywy, czy nawet żywiołowy, że najpewniej na śmierć zagadałabym nim sedno, więc go zostawię na inne czasy lub nie. Pożyjemy, zobaczymy.

report |

issa,  

"Jestem jednak bardziej semantycznie nastawiony niż syntaktyczno-technicznie". Ech, to też temat na nieskończoność :d Bardzo, bardzo ciekawy. Spróbuję się streszczać: dla mnie to, jak wiadomo, niezłe ćwiczenie dla własnych ograniczeń ;d

report |

issa,  

Najkrócej, (auć, auć, auć ;d) i dość topornie mówiąc: mnie się wydaje, że te podziały na treść i formę, na sens wyrażony i osobno słownik i gramatykę dla niego, na semantyczne i pozostałotyczne (by tak rzec) jest bardzo szkolny, akademicki. Jasne, że przydatny dla badań nad literaturą, jako i reszta narzędzi, byle bez nadużywania instrumentarium.

report |

issa,  

Natomiast w życiu i czytaniu, w byciu żywego człowieka wobec tekstu, który ma stać się znacząco żywy - jest co najmniej nieporozumieniem.

report |

issa,  

Oddzielanie treści od formy, semantycznego od gramatycznego kojarzy misie z dość, hm, zagadkową sytuacją, w której ktoś w realu by mi powiedział, wyobraźmy sobie, dajmy na to: chcę cię bardzo uważnie cię słuchać, Agnieszka, więc zabieraj stąd jak najdalej ode mnie to swoje ciało razem z głosem, bo to treść jest ważna, a nie forma. Nie chcę, żeby mnie forma rozpraszała.

report |

issa,  

Jak bez ciała (formy) mam wyrażać treść (mam być częścią semiozy, ekspresji ciała)?

report |

issa,  

[I, żebyśmy mogli zachować jaką taką przejrzystość, o dalszych sprawach z Twojego komentarza w jakimś innym czasie]. Pozdrawiam, Damian

report |

Damian Paradoks,  

:) Issa, dużo myśli wrzuciłaś ale też i odpowiedzi z licznymi alternatywami ;). Poezja (i nie tylko) ma coś z butów które wdziewamy. Są te które zadowalają chwilę (mniejsza o niewygodę) i te w których jest nam dobrze. Czytanie ma coś z chodzenia. Lepiej bez odcisków ;) a jeśli już to tylko ślady :)

report |

issa,  

Z butów, powiadasz. Nie wiem, poprzyglądam się tym proponowanym u Ciebie wierszom-trzewikom. I wrócę.

report |

Damian Paradoks,  

gdy po otwarciu szafki buty mamy wysypały się ciurkiem tata z jednaj procę mi zrobił. A że szybę u sąsiada zbiłem proca do kubła na śmiecie poleciała. Łatwiej procę wyrzucić niż parę butów ;) Issa

report |

deRuda,  

Paradoksie poetyzujesz wspaniale :)

report |

issa,  

:) Nie wiem. Z jednej strony, rzeczywiście swobodnie znajdzie się pomysły, które Twoje wiersze-buty, czy wiersze-trzewiki uzasadniają. Z drugiej, ja chyba zanadto często myślę obrazami, żebym przyjęła ten Twój krajobraz za szczególnie otwarty.

report |

issa,  

Zatem, dla mnie słowa istnieją dość efemerycznie: ja właściwie w gruncie rzeczy, w pewnym sensie, nie widzę liter - one są jedynie jak błyski, które niemal natychmiast przedzierzgają się w żywy świat - ten, który nazwały słowa; i ten wysłowiony świat niewiele różni się od realnego; widzę go tak, jakby był naprawdę, z głosem, kolorami, smakami, zapachami, dotykiem; tyle że zachowuję świadomość, że jego widoki i głosy sama wyświetlam.

report |

issa,  

I tak, idąc dalej tą naszkicowaną drogą: stąd chyba u mnie naturalna staje się myśl, że tekst to ciało myśli, nie "ubranie dla myśli".

report |

issa,  

Mawia się w wyświechtanej metaforze: "ubierać myśli w słowa". Mnie nieraz ten zwrot dziwił: jak się ubiera w słowa myśl, która jest przecież, sama, bez słów, jest niewidzialna?

report |

issa,  

To trochę tak, jak ubrać człowieka, którego nie widać, jak garnitur bez człowieka u Bułhakowa, heh. Ubiera się ciało, nie powietrze. W ten sam sposób wiersz jest i ciałem i strojem dla niego, nieraz straszliwie obfitym zresztą. A czasem samym nagim ciałem :)

report |

issa,  

Dlatego, ufff ;d, skoro dla mnie litery to zaledwie mgnienie, a dalej, za szybko przezroczyściejącymi literami rozpościerają się światy, w nieskończenie wielu ciałach (rozumianych jako postacie czegoś, kogoś w ogóle, nie tylko człekokształty, wszelkie kształty) to myśl, że mogłaby z nich nagle zostać para butów lub jeden but jest bliska kataklizmowi :)

report |

issa,  

Okej. czas i tutaj kończyć, co zaczęłam.

report |

issa,  

Damian: "Nie wiem czy potwierdzisz to co przeczytałem w pracach o poezji że ta dzisiejsza stała się bardzo manipulatorska słowem i czy jako całość niesie w sobie znacznie stało się niemal bez znaczenia lub po prostu drogorzędne".

report |

issa,  

Nie wiem. Mnie słowo "manipulatorski" raczej wyłącza niż włącza. Zgodnie z moim świrem ufania, że ludzie najczęściej pragną dobra, tyle że niekoniecznie zawsze im wychodzi aż tak dokładnie to, czego pragnęli - określenie "manipulatorski" odbieram jako ślad uprzedzenia lub idiosynkrazji, lub np., założenia, że to, co spotkam, jest szalbierstwem. A takie intro blokuje naturalnie drogę do rzeczywistego rozpoznawania spotkanego. Zatem, dla mnie - bywa raczej zamknięciem dróg do rozmowy.

report |

issa,  

Damian: "Wygląda to na składanie słów i potem patrzenie czy coś z tego wynikło". Bywają takie teksty.

report |

issa,  

Damian: "Nie uogólniam bo znajduję jednak dużo poezji które jako całość i jedność w sobie niosą nawet więcej niż tylko znaczenie". Wobec tego to jest miejsce, które jest nam wspólne.

report |

issa,  

Ja z tego, między innymi, powodu, wolę mówić o pojedynczym tekście niźli jakiejś Poezji w Ogóle Współczesnej. Oczywista, że się ją klasyfikuje. Zostawiam to jednak to akurat zadanie fantazji chętniejszym ode mnie.

report |

issa,  

Dla mnie Poezja w Ogóle istnieje mniej więcej tak jak Każdy. Roi się od niego w wypowiedziach ludzi: każdy to, każdy tamto. Kilkadziesiąt razy Każdy kłania się, przeliterowany do cna, w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Jakby jego redaktorzy naoglądali się moralitetów średniowiecznych. No i cudnie. Jednak konia z rzędem temu, kto spotkał żywego Każdego. Jeśli tak, to gratuluję. Bo ja, jak żyję, żadnego jeszcze nie widziałam.

report |

issa,  

Najlepszego dla Ciebie, Damian.

report |

Damian Paradoks,  

:) Issa, dziękuję za Twoje uwagi. Moje 'prowokujące' zapytania są skrótem myślowym (konieczne by zachować jasność wątku) ale też i podjęciem tego co wyczytałem u analityków. Sam zbyt mało czytam a czytam jednak poezje. Uogólnienia zawsze są drażniące i często nie na miejscu. Są jednak tendencje i mody i to szczególnie w sztuce ;) - stąd pewne moje uogólniające niepokoje :) Pozdrawiam i dobrej nocy :)

report |

issa,  

:) Jasne, jasne. Czułam się tutaj inaczej niż jak niedźwiedź, do którego strzelają z procy ze sznurówki ;) Mało się uśmiechałam chyba dlatego że byłam jeszcze trochę nabzdyczona od pamięci w podprogramach, które mi uaktywnia miejscowy, trumlański znaczy, islamski wątek. Dzień dobry, Damian ;)

report |

Damian Paradoks,  

starałaś się ujarzmić nieokiełzanego konia dyskusji o islamie. Nie łatwe zadanie i niesmak pozostaje w ustach. Un mauvais perdant gryzie nawet kostki nie mówiąc już o 'się boczeniu'. Trudno jest czasem przerwać wątek. Karaluchy nie łapie się szczypcami ;) Dobrych rozmów, Issa :)

report |

issa,  

Damian, kiedy zacznę myśleć o ludziach jak o karaluchach, to będzie znak, że moje życie poszło się, ekhm, szczypać. I czas umierać ;d Ech. Nic to. Nic to i kic.

report |

Damian Paradoks,  

gdy karaluch staje się maskotką ;) . Są też karaluchy - powiedział mężczyzna z niepodważalną intencją i to za życia. Słowo jest w stanie zabić człowieka. Tylko człowieka ;)

report |

issa,  

Rozumiem. Czy, w każdym razie, wydaje misie, że dość jasno rozumiem, co mi chcesz powiedzieć. Byłam raz w sytuacji, w której tylko cudem uratowałam życie. I tylko dzięki sobie samej. Chociaż to było gdzie indziej niż na pustkowiu. I tym razem ja z kolei (mimo że rozumiem, co mi pokazujesz, i właściwie to podzielam Twoje myśli, a może właśnie dlatego) będę tylko niedźwiedzicą. A co z tym zrobi ktoś, to jego sprawa. Trudno. Samo życie. Nie ma zmiłuj się, czyż nie? Zdarza się i tak, że coś może zabić. Dobrego dnia, Damian.

report |

issa,  

"stąd mój wniosek jest taki, że wszystkie religie są ułomne, bo my ludzie przerzucamy na nie swoje ułomności. Czy będziemy umieli je udoskonalić (doprowadzić do idealności), możliwe, ale tylko wtedy, gdy będziemy umieli się sami udoskonalać. Wszystkie religie (przepraszam za słowo wszystkie) i bogowie im przewodzący są znakomitym lustrem, w którym odbija się człowiek. A więc są piękne, miłosierne, mądre, złowrogie, kłamliwe, wykorzystujące władze, dążące do dominacji, otwarte, zamknięte, pomocne i krzywdzące".

report |

issa,  

Przypis iss, z bzikiem z pojedynczego w połączeniach: Wszystkie religie i bogowie są na tyle sposobów, ilu ludzi je wyznaje: to twarz pojedyncza i ciało pojedyncze, i to, co pojedynczy człowiek robi, jest kształtem religii i bogów.

report |

issa,  

I, zresztą, tak naprawdę, to u niedźwiedzia żadnego pojęcia, czemu ludzie upierają się aż tak często, by jaskrawie oddzielać religie od reszty zajęć.

report |

issa,  

Bo, z mojego punktu widzenia, żadnego takiego zjawiska, którego wygląd zależałby od czegoś innego niż pojedyncza postać zjawiska, którą nadaje jej pojedynczy człowiek.

report |

issa,  

Jest w szkole "przedmiot język polski". I co z tego? Niektórzy mają na jego wspomnienie koszmary, inni się uśmiechają: to nie "przedmiot", a jego nauczyciel zostawia obraz przedmiotu.

report |

issa,  

Jest jakiś Urząd do Spraw Bardzo Ważnego Czegośtam. I jego filie. I co z tego? To jednak, wbrew temu, co wielu miłujących metaforę, skłonnych myśleć, nie Urząd do Spraw Bardzo Ważnego Czegośtam przyjmuje mnie, gdy tak siedzi przy biurku. Człowiek mnie przyjmuje. I albo jest uprzejmy i potrafi rozmawiać z sensem, albo nie. Albo kompetentny naprawdę, albo jedynie z certyfikatów. I, w związku z tym, albo pomocny, albo spławiający i rozdrażniony. Itp., itd.

report |

issa,  

Gdziekolwiek pójdę, będzie podobnie: to samo zjawisko może być jałowe, i inspirujące, ciepłe i zimne, zniechęcające, aż do zaułka i ściany lub otwierające i zapraszające. W zależności od człowieka, który mu nadaje sens. Lub go odbiera. Czy to religia, czy cokolwiek innego.

report |

issa,  

Howgh

report |

hossa,  

[ lubuję to Twoje Howgh, uśmiechnęła się hossa szeroko, oj szeroko i spokojnie udała w krainę obiadowych borówek:) ]

report |

deRuda,  

dokładnie o to mi własnie chodziło, mówiąc , że to lustro

report |

issa,  

(hej, hoss :) no to się miodowo oraz pszczelo i ogólnie barć-owoito składa, bo ja lubuję Twoją Krainę Obiadowych Borówek. (heh, znowu misie przypomniało, jak mi dobrze było z Tobą nad tą salaterką z sałatką; zresztą, tak swoją lub nieswoją drogą, jak kto tam woli, salaterka z sałatką brzmi wystarczająco aliteracyjnie, by ją uznać za godnie literacką ;d)

report |

issa,  

madame deRuda, bo to przypis był :p, więc miał się trzymać pokładu :d, zamiast kicać za burtę

report |

deRuda,  

przypis kicający za burtę, hmm jeśliby umiał pływać i wrócił, to niechby i kicał ;)

report |

hossa,  

:) salaterka z sałatką, o mamuś:) toż to cała historia, bo one mogą występować osobno jako dwie bohaterki jednej powieści i razem, jako jedna bohaterka tylko z trochę skomplikowaną treścią, albo zmieszaną, albo wymieszaną , albo wszystko to naraz , że o składnikach sałatki nie wspomnę, bo to następna opowieść, heh:) ( Też pamiętam, powtórzymy może) i hej iss:)

report |

issa,  

:d hej, hoss :)

report |

hossa,  

hej, hej :) ale piękny dzisiaj mamy dzień, ech...niechby sobie trwał :)

report |

mua,  

” Człowiek spadł z urwiska. Gdy spadał, wysunął rękę i złapał się gałęzi. Był wstrząśnięty, ziemia obsunęła się z korzeniami, a on nie wiedział, czy gałąź zdoła go utrzymać. Zaczął krzyczeć: " Pomocy, pomocy! " Odpowiedzi jednak nie było. Krzyknął ponownie: " Czy jest tam ktoś na górze? ". Odezwał się głos: " Ja jestem ". Człowiek spytał: " Kto jest? ". Głos odpowiedział: " To ja Bóg, czy wierzysz? ". Człowiek odpowiedział: " Wierzę ". Na to głos: " Wobec tego puść gałąź ". Człowiek pomyślał o tym, a następnie krzyknął: " Czy jest tam na górze ktoś jeszcze? "

report |

Damian Paradoks,  

niezłe, Mua :)

report |

mua,  

a to cytat z jakiejś ksiązki, aaleee już nie pamietam z jakiej ;)). Mysle , ze jest w sensie tekstu de Rudej ;)). Bóg jest jak jest potrzebny . Najgozej jak ktoś jest zatwardziały w swoim, i tylko jedynym, odmawiając prawa innym do innych " Proletariusze wszystkich krajów ... kryjcie siem " heheh

report |

deRuda,  

to też :)

report |

mua,  

że siem kryć ??? - ja również jestem za ;))

report |

deRuda,  

to też - czyli wierzymy w zależności od potrzeb. Ostatnio czytałam tekst, że problem nie jest, że w coś/kogoś wierzysz, tylko to że chcesz mnie zmusić do tego samego.

report |

mua,  

a słowo zmusić jest kluczowe ;))

report |

deRuda,  

dokładnie

report |

issa,  

"problem nie jest, że w coś/kogoś wierzysz, tylko to że chcesz mnie zmusić do tego samego". Ano. Nic na siłę. Też bym tędy szła. Może jedynie dla "problemu" sama szukałabym innego słowa / innych słów. Heh, i jednak w ślad za tym, naturalnie, i reszta zaczęłaby wyglądać (jak tak teraz patrzę testowo, gdy piszę) nieco inaczej.

report |

issa,  

Np., powiedzmy / wyobraźmy sobie na próbę: pragnienie wojny we mnie jest gdzie indziej niż w tym, że w coś / kogoś wierzę; pragnienie wojny i zniszczenia jest tam, gdzie mój brak wiary, do którego chcę też zmusić kogoś innego

report |

hossa,  

ożesz kurczeż :) "pragnienie wojny i zniszczenia jest tam, gdzie mój brak wiary, do którego chcę też zmusić kogoś innego" o to, to. Nie wymyśliłabym tego sama. A tak blisko człapałam. ( Następnym razem kupię najlepszy boczek na świecie dla Ciebie iss) Zabieram i znikam :)

report |

issa,  

P.s. Przy czym wyraz "wiara" w każdym z dostępnych słownikowych znaczeń, bez zawężeń, czyli:

report |

issa,  

1. «określona religia lub wyznanie; też: przekonanie o istnieniu Boga» 2. «przekonanie, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni» 3. «przeświadczenie, że istnieją istoty lub zjawiska nadprzyrodzone» 4. pot. «grupa ludzi zżytych ze sobą» 5. daw. «wierność komuś lub czemuś»

report |

issa,  

[za: http://sjp.pwn.pl/slownik/2535574/wiara]

report |

issa,  

o, hoss. dobrego dnia :)

report |

issa,  

(hahah, dobra, niech będzie nam najlepszy boczek ;d)

report |

hossa,  

i Tobie dobrego:)

report |

issa,  

yhm, i mnie, i mnie. zaraz snickam, kicam w real :)

report |

hossa,  

też zaraz wyjeżdżam do J.Sz. trzymaj kciuki, proszę :)

report |

issa,  

dobrze, będę myśleć i trzymać :)

report |

Magdala,  

A może zaczęłabyś pisać dłuższe teksty? Hę? :* pozdrawiam, Dotty. Tara.

report |

deRuda,  

:)) o nie, nie będę pisać dłuższych tekstów, a nawet krótszych :) to są wyjątkowe fanaberie - nawet teraz mam ochotę go usunąć ;) słowa są zbyt zdradzieckie i niesforne, ja nie mam do nich głowy :)

report |

Magdala,  

słowa mają siłę równą obraxowi :) może masx rację, że skupiasx się na jednym :D każdy niech robi swoje? :*

report |

deRuda,  

wiesz, ja to chcieć to se mogę chcieć, cóż z tego, jak na przykład chcę ładnie śpiewać i też nie działa ;)))

report |

zuzanna809,  

... wierzę w Siłę Wyższą. Nazywam Ją Bogiem, ale nie rozumiem "odwagi" jej konkretyzowania. Jest Jedna, niezależnie od tego, jak kto Ją nazwie i będzie sobie wyobrażać...Dlatego wszelkie instytucje, ludzi głoszących jedynie SŁUSZNĄ wiarę i związane z nią obrządki, traktujących innych jak zbłąkane duszyczki - pomimo, że najczęściej błądzą jeszcze bardziej - przypominają mi raczej niebezpieczne sekty... Ale trudny temat poruszyłaś, Aniu!:))) Pozdrawiam.:)

report |

deRuda,  

tak naprawdę to poruszyli go użytkownicy trumla, a dorzuciłam swoje trzy grosze :)) deruda

report |

alt art,  

od dawna podejrzewałem, że Dorotka, to musi na świętej anny..

report |

deRuda,  

taaa ;)) nie bardzo na św. Anny, w ogóle na żadnego świętego ;)

report |

alt art,  

czyli od spraw beznadziejnych..

report |

deRuda,  

od spraw beznadziejnych to słyszałam, że jest dwoje świętych: św Rita i św. Juda :) więc nie pasuje

report |

alt art,  

czułem, że nie trza tracić nadziei..

report |

deRuda,  

też o tym słyszałam, ale nie jestem pewna czy to czuję

report |

alt art,  

młodość płocha jezd..

report |

deRuda,  

skoro tak mówisz.....

report |

zuzanna809,  

- to i moje niech będą.....:))))))))))))

report |

deRuda,  

oczywiście i bardzo dziękuję za te "grosze" :)))

report |

zuzanna809,  

... i ja dziękuję Deredko, no i przepraszam za pomyłkę - to z tych filozoficznych zawirowań....:))))

report |

deRuda,  

no co Ty :) nic nie szkodzi :)))

report |

Bazyliszek,  

kosciol jest najlepszym dowodem na nieistnienie biblijnego Boga;)

report |

Eva T.,  

Deruda, pozdrawiam serdecznie :)

report |

deRuda,  

i ja też :) pozdrowienia z lasu Evo :)

report |

Bazyliszek,  

jezeli jest jeden jedyny Bog, wiec niech mi ktos wytlumaczy jak z jednego zrodla (Pismo Swiete) powstaly trzy sobe tak bardzo wrogie "rzeki": Zydzi, Katolicy i Islam. Postaraj sie deRuda znalesc ksiazke (musi byc po naszemu) "Zagadka Biblii, Tajemnice Swietego Pisma" Hans-Christian Huf. A kto kogo stworzyl, chyba jednym z najnowszych przykladow sa Jehovi

report |

deRuda,  

chyba trudno takie rzeczy wytłumaczyć :))

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register