29 may 2012

1 july 1998, wednesday ( dzień elementarny )

pamiętasz "mendę" apteki? punkty, punkty, punkty. men from nołłer. kurwa, jedziemy. tra, la, la, la. nie ma mnie w tym czymś , nie ma mnie nigdzie. dokumenty - spierdalaj. ryk silników, matka za ladą albo przy kuchni. porno jest czyste. dotykamy ulic. ulice przypominją spadające kalejdosopy. pamiętsz "mendę"? pamietasz "fast food'a"? o, matko nierdzewna, potrzebuję bliskości. wychodzimy by nie być nikim, tam tam tam, jest jeszcze jakaś niewiadoma. pamiętasz, że ulica jest twoja, o nędznej godzinie.



number of comments: 3 | rating: 0/6 | report | add to favorite

Comments:

q,  

lubię takie napięcie. pośpiech kiedy próbujemy się wymknąć codzienności, albo co najmniej wyprzedzać dzień o mały krok.... złudzenie, że można w pełni panować nad życiem.... - yo moje interpretacyjne asocjacje na gorąco, zarażając się nerwowością tekstu... pozdrawiam rafa :)

report |

Jerzy Woliński,  

mocny zapis:)

report |

haks,  

dlatego nie lubię miast i tego co po zmroku tam się wylewa...na wsi to tylko gnojówka i swojskie gówno.

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register