30 august 2014

żywoty nieświęte czyli niewiersz o Florku

*Beniu Florkowski był barczystym brodaczem
pod zarostem ukrywał ropiejące krosty. Zawsze
przetłuszczone włosy i ta sama marynarka. Śmierdział
speszony w kolejce na zakupach, oczarowany uśmiechem
ekspedientki ośmielał się na dwa zdania i znikał.

Kiedyś w napadzie szału odgryzł sobie kawałek
języka; od tamtej pory pozwolił się zaszyć.
Nosił implant na języku żeby zminimalizować
bełkot okaleczanej mowy. Nastoletnie chłopaki
lubili zaczepiać i drwić z ograniczeń Florka
rower i umysł wybrakowane szprychy w kole
sansary. Matka Benia kiedy była bardzo spragniona
przychodziła do sąsiadów pożyczyć Ludwika
do mycia naczyń lub denaturat do opalenia kury.

Beniu jednak wrócił do picia szybko zwracając
na siebię uwagę; wzniecał domowe awantury.
Podczas kolejnego amoku próbował udusić
matkę i siostrę zaciskając je pod łokciami.
Ciotce próbującej ratować sytuację zastosował
duszenie nogami.

Ojciec kolegi z drugim sąsiadem usłyszeli
krzyki z trudem ujarzmiając zapienionego Florka
o białym spojrzeniu krzywo wykręconych oczu
jak do modlitwy o przebaczenie.

Matka Florka żaliła się czasami w sklepie
że jej Beniu jak wraca pijany wieczorem
czasem ją; starą kobietę, gwałci. Tylko płacz wychodzi
szczerze i prosto; rak zabrał ją do Pana w cierpieniach
Beniu dalej kuśtyka
udział w tak zwanym życiu.





* Postać autentyczna. Imię i nazwisko bohatera zmienione celowo.
 


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 24 | rating: 0/11 | report | add to favorite

Comments:

Aśćka,  

ja poproszę rysopis jednak - tak na wszelaki słuczaj, ponadto plus za czujność kryminalną oraz : "ośmielał się na dwa zdania" pozdrawiam:)

report |

Zoi&Bert,  

się kłaniamy Aśćko ;) zajrzem potem do Cię ;)

report |

Aśćka,  

i ja, zapraszam, czworo oczu to nie para, choć w parze:) a tu powyższy raport jak golonka, że o matko jedyna, najciekawszy moment z duszeniem, widzę to widzę. Jam ostatnio się dowiedziała, że taka jedna nie wytrzymała i męża po 30 latach trzydzieści pięć razy zadźgała, potem mówiła, że szkoda, bo kochała, tak, biegli psychologowie w ekspertyzie się wysilili pisząc: że taka a taka nieproduktywnie radziła sobie ze stresem - powtarzam - stresem. no tak.

report |

Zoi&Bert,  

'wszystko jest poezja' ;) golonka do raportu i flaszka na stół ! upomniał się nadworny poeta ;)

report |

Aśćka,  

(prawdę mówiąc zgięło mnie nieco po przeczytaniu, a do nieopierzonych w tej materii nie należę, w organach nie pracuję, ale. No w każdym razie - mocna golonka:)

report |

Wieśniak M,  

patron patrzy na Florka i niczego nie zmienia/ a nawet się uśmiecha/ bo też gasi pragnienia/;)

report |

Zoi&Bert,  

na Ludwika ;! umywasz ręce ;P

report |

Wieśniak M,  

kiedy kark boli po kamień za daleko;))

report |

Zoi&Bert,  

a kto jest bez grzechu " ?

report |

Ania Ostrowska,  

od strony technicznej - literówki dwie się przemknęły - w 'ekspedientce' i 'matce' i jak 'chłopaki', to nie wiem, czy nie "lubiły" a nie "lubili"? Co do treści - zdecydowanie plusowo :) pozdrawiam

report |

Zoi&Bert,  

dzięki Ania, mojego Berta niechlujstwo namierzyłaś ;)

report |

Zoi&Bert,  

z chłopakami zdaje się dobrze jest ;)

report |

Ania Ostrowska,  

a to dobrze wiedzieć, ze dobrze :) zapamiętam, coby na przyszłość się już nie wahać. Dzięki wielkie :)

report |

Zoi&Bert,  

i ja wielkie, za odwiedziny ! ;))

report |

bosonoga,  

Koń by się uśmiał :) ja też miałam ostatnio kłopoty z chłopakami. Ale chyba jednak - lubili :) Dobry tekst, Czyta się...

report |

Zoi&Bert,  

pozdrawiam bosonoga :)

report |

mua,  

i jeszcze " próbującej ratowac " = ć ;)) = ktoś to czytał ? ;)) ja przeciwne do bosej - tekst raczej smutny z cyklu takie jest życie ... ogolnie ... hm - jak dla mnie jezyczek uwagi na zero ;))

report |

bosonoga,  

mua – nie zaczepiaj mnie, proszę. Wiem, że tekst nie skłania do chichotu, bo jednak go czytałam. „Koń by się uśmiał” – dotyczy wyboru formy – „chłopaki lubili” czy „chłopaki lubiły”? Tak się złożyło, że sama ostatnio miałam wątpliwości w tej kwestii. Paniał?

report |

Małgorzata Pospieszna-Zienkiewicz i Edek Pospieszny,  

Benio wzór "cnót " wszelakich:) w dodatku takich wzorcowych Benków jest coraz więcej...

report |

theodor kosmitek,  

za Małgosią:) biorę sobie go do serca:)

report |

Małgorzata Pospieszna-Zienkiewicz i Edek Pospieszny,  

Mnie przy tym Twoim tekście przypominał się taki wiersz Kerna umieszczony lat temu chyba z 20 w "Przekroju". Tytułu nie pamiętam, ale leciał on mniej więcej tak - Obojętnie jaka pogoda na dworze, my zawsze wstajem w lewym humorze.Najpierw puszczam wiąchę matuli, co jest starucho, w gardle mnie sucho, a tyś jeszcze nie przyniesła ćwiartuli... Potem w drogę wchodzi mi chłopie, no to co, no to mu dokopię, niech wie... Po podwórku idzie dziwka, a po co ji ta grzywka, choć najmilsza z blondul zrobim ci śliczny ondul, będziesz k... jak anioł. Dalej już pamiętam bardzo wybiórczo, ale kończy się tak "bo między Bugiem a Odrą -Nysą to najważniejsze ze wszystkich my są:)

report |

Zoi&Bert,  

Małgoś, dzięki że przytoczyłaś ten fragment ... że chciałaś tu wrócić ;)

report |



other poems: 13. piątek, niesforne gacie - uwierz w splot, ostrze impresji, niesforne gacie - manufaktura złudzeń, niesforne gacie - pic, niesforne gacie - bez picu (8 marca), niesforne gacie *, z cyklu: niesforne gacie, musując, choroba jak wyjście, więcej o Marii, ergo, odmęty, Róża styczniowa /ekfraza/, rozmyślania pod nieobecność, liczę twoje oddechy przed zaśnięciem, łuska, splin cykliczny, z listów Umberta - w wolność, rekolekcja, na spacerze, z wyznań *, widziałam, chłód marcowy, z wyznań, alienacja b-moll, alienacja, powiedział, że (stacja XXIV), u wrót, efemeryda, ulewa się, powiedział, że (stacja XXIII.), Pan Hoojoza Mendoza, powiedział, że (stacja XXII.), powiedział, że (stacja XXI.), powiedział, że (stacja XX.), powiedział, że (stacja XIX.), obłok, rupieciarnie konsekrowane, powiedział, że (stacja XVIII.), brak dostępu do pustego gołębnika, receptura, powiedział, że (stacja XVII.), powiedział, że (stacja XVI.), powiedział, że (stacja XV.), powiedział, że (stacja XIV.), powiedział, że (stacja XIII.), powiedział, że (stacja XII.), powiedział, że (stacja XI.), powiedział, że (stacja X.), powiedział, że (stacja IX.), gliniane imago, powiedział, że (stacja VIII.), powiedział, że (stacja VII.), obumierające kiełki, w szyi, ze skroplonego światła /ekfraza/, sytuacje, Spóźnieni, nie tędy droga, kędy kanoniczne drogowskazy, gra słów, pod miot, miasto skończone /ekf. 56/, wyczerpane zasoby miękkich form /ekfr. 55/, utrata ostrości a może drugie dno /ekfr. 54/, brzytwa która przepadła, wczorajem w dziś, przywiane, oda do despoty, tego wieczoru /ekfr. 53/, pod korą /ekfr. 52/, był taki las, kawałek /ekfr. 51/, jednokierunkowa ulica z możliwością powrotu, Listopadowe mdłości, kilka słów o uleganiu /ekfr. 50./, lipa bez mniodu z cebulką*, test amen, raczej sami, (anty)splin, bez zaproszenia - cokolwiek, śnię danie, to tylko wieczór chwyta /ekfr. 49/, systemowa interakcja, żywoty nieświęte czyli niewiersz o Florku, miłowanie po góralsku (z improwizacji Berta) [+18], przez ściśnięte gardło przechodzi pragnienie, kiedy gasną światła, Zwodniczy szept Rusałki ekfr. 48./, Pomimo - jutra /ekfr. 47./, Ciało jest pustą karmą /ekfr. 46./, zachód nie czeka na tytuły /ekfr. 45/, pogoda na teraz nie mieści się w prawdopodobieństwie, niesłyszalne rozmowy zapisane pomiędzy /ekfr. 44./, po drugiej stronie wzgórza symulujemy bycie /ekfr. 43./, ciotka Iśka chwali się baby shower, chwilowiersz, wiersz kilku nieważnych wzruszeń / ekfr. 41. /, ___________________ ', morfina, lubię kiedy mężczyzna, wołanie nieruchomych ust, upiór, poezja codzienności organicznej, oblicze /ekfr. 31/, postrockowy metaerotyk w tonacji: pospolita mieszczka puszcza się w skali doryckiej kościelnej, kurz osiada na każdej miłości, samo patrzenie także podlega grawitacji (ekfr. 25), krzywe lustra, ta noc, zaświty (ekfraza: 23), ekfraza (22), ćmywolnie, ekfraza (20), ekfraza (19), rzyciam, ekfraza (14), ekfraza (9), ekfraza (8), ekfraza (7), ekfraza (6), an nie, nocność, głębiej niż pod skórą, ciałem, posągi manny, zwyczajność to tylko pozór, w międzyczasie, zrzucanie skóry jak winy, przez kartkę z testamentem dziadka, bez żalu,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register