18 may 2018

18 may 2018, friday ( migawki )

niewyraźnie ale pamiętam
jak ojciec wywoływał w kuchni zdjęcia

na początek zmieniał żarówkę na czerwoną
i trzeba było przeciskać się przez szparę w drzwiach
żeby nie wpuścić najmniejszej smugi światła

przychodziło mi to z łatwością
(byłam mała i zwinna)
potem w bezruchu stałam nad kuwetą
wypełnioną magicznym płynem
z fascynacją wpatrując się w wyłaniające obrazy

najpierw był zarys głowy
kok mamy
jej uśmiech wprost w obiektyw (oczy ojca)
a dalej łąka i dwa dmuchawce
w moich dziecięcych dłoniach

pstryk
znowu czerwone światło

tym razem na scenie jest sokowirówka
pochłaniająca kawałki jędrnego aloesu
pielęgnowanego latami przez babcię
(do końca nie miała świadomości
że hoduje dla siebie lek na śmiertelność)
a ja (w skupieniu i wierze) odważałam łyżki miodu spadziowego
do życiodajnej mikstury

kolejna odsłona
bez flesza

bo tamtej nocy było wyjątkowo jasno
nie tylko od setki pod sufitem
spod palców tryskał sok z jesiennych winogron
jak krew
którą na sygnale wiózł (dla mojej ciotki) ambulans

nie zdążył na czas

(do dzisiaj za szybko upijam się czerwonym winem
i nie znoszę rodzynek w cieście)

przez lata niewiele się zmieniło

ta sama lodówka
szafki
dwukomorowy zlewozmywak
energooszczędna żarówka w kinkiecie
koronkowe zazdrostki w oknie
na parapecie doniczka z aloesem

podlewam go rzadko
i tylko przy dziennym świetle

unikam robienia zdjęć
martwej naturze

 
 
 



other diaries from: 31-05-2018 , 29-05-2018 , 18-05-2018 ,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register