14 july 2012

Pentaemeron

Pracuję pięć dni w tygodniu. Zaczynam w środku
pierwszego dnia, a kończę przed szabasowym wieczorem.
Nie stwarzam zieleni drzew ani dzikości zwierząt,
poszumu traw ni łagodnej pieszczoty ziół, wszystko to zastałem,
a światła wielkie i mniejsze mieszają moją świadomość
jak poranną jajecznicę życia.
 
Kiedy upływa wieczór i poranek, dzień piąty, na progu szóstego
nie mam już siły na miłość, którą nazywają seksem.
Nie stwarzam więc człowieka na swój obraz i podobieństwo.
Zresztą, mam już dorosłe dzieci, a moja żona, niczym Sara,
nie oczekuje aniołów, pukających do drzwi.
 
Pięć dni tyram w pracy, która ma pierwszeństwo
przed świadomością stwarzania. Codzienna harówka.
Chociaż się staram, to nie wiem nawet, czy wszystko
co czynię, jest dobre.
 
Pięć dni. Pierwsze pięć, choć zaledwie pierwsze.
Żadnej doskonałości, jak w sześcioramiennej gwieździe
Dawida, ścianach sześcianu, stopach heksametru,
w cyfrze sześć.
Oby po piątce jak najwięcej zer.
Ja, stwórca zer na papierze!
 
Urobiony jestem jak biblijny wół. I tak co tydzień.
Bez końca. Choć  Bóg tylko sześć dni i święto do końca świata.
Jak w Biblii. Stwarzając, stworzył stwórcę. Mnie! Mam Go wyręczać?
Patrzy kpiąco, jak tworzę
swój świat? O którym słowa nie ma w Genesis.
Czyńcie ziemię sobie poddaną.
 
Czy doczekam emerytury?


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 0 | rating: 0/5 | report | add to favorite

Comments:



other poems: Eden, Wołanie o Eurydykę, Niemiłosierny Samarytanin, znak, wojna w pokoju, budowanie, Lacrimosa, Komórki rakowe, Ikar Upadły, oswajam śmierć, w każdej kropli, ziemia usuwa się spod nóg, 94, Beznogi, popiół, Intro, skamlenie, Przed Wielkanocą, Via, słuchając, Ginczance, Vide, cui fidis, list do kończącego epokę, ekstraordynaryjny poeta, element łączny, Cyjanowodór, Ołów-ek, świnie, Trzydziestu?, stara kobieta, Nowe Campo di Fiori?, Na śmierć Dworca, Mater Meus, Boże Narodzenie w mojej głowie, Faszyści, Błędne tropy, Ryba z Jeziora Tyberiadzkiego, Betlejem, Hotel Paradise, Łuk Wilsona, Radość świętego Franciszka, Na Dolinie Jozafata, Rachela, Byli, Głód, Pleśń, Stabil, Józef Kret, muszę coś napisać, Pentaemeron, Kiedy delikatnie odchodzi natchnienie, Przesilenie wiosenno-letnie, Mam sześćdziesiąt dwa lata., Nie lubię poetów cierpiących..., A gdy otworzył pieczęć piątą..., Jak bardzo jestem..., Ten ciemny element ..., Źle mi jest ze świadomością.., Dzisiejszej nocy przyszła do mnie…, Nasi zmarli..., Coś się zmieniło...., Patrzę przez okno, Nazwałem, Niedziela Palmowa, Rozległe pole, Gdybym się dziwił..., są sprawy małe, Tuwimem na odczepne, Modlitwa człowieka osiadłego, Z życzeniami noworocznymi dla wszystkich poetów Trumla, Dies irae?, Grzebacze popiołów, Kiedyś, Sikając do Renu, Sikając do rzeki, Woda i krew, Namiestnik i prawda, Na początku był obraz, Ewangeliczny embrion demokracji, Kobiety, Cóż to jest prawda?, Ja, Piłat, Święto (z Pierwszą Brygadą w tle), Dom niespokojnej starości, Listopad, Po dwu stronach Rzeki, Europa, Śmieci, Wyhodowałem ojczyznę, Grochowiska, Cieszę się, Szedłem, Żółta róża, Wczesna jesień, Jaskółki, Las, Kwestia smaku, Źdźbło, Żywioł piąty muzyka, Żywioł dziewiąty - żona, O świni szatana zamienionej w sędziego W., Moje ciało, Koniec świata Rzeczy, Dedal, villanella w promieniach słońca, Samotność, Erotyczne sny, Śmierć prezydenta, Poezja, Gips, Oda 20 księga II Horacy, Na skrzydłach Ikara, Gusła, Dziadkowie, Niebo i ziemia, Pastuch, Krowa polna, Zagony, Rzeka, Płoty, Palę jestem gejem, Droga, Nie palę nie jestem gejem, Zawracam, Romantyczny i pożerana przez seks, Stąpam po wodzie, Kościół, W roli murzyna, Pieśń o fałszywym przyjacielu, Wiosna, Stoję przed tobą bez wstydu nagości, Błogosławienstwo, Romanca, Familoki, Statek trzeźwy starością, Off, Offelia, Fin de siecle, Wypuścili Barabasza, urlop,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register