sikimora


miłości pieśń rytmizowana tudzież lekko rymowana


Ja jestem miłość, ta lepsza z  sióstr 
więc biorę tylko tyle, ile zechcesz dać, 
ale pamiętaj - moje imię 
nie lubi się odmieniać, jak schwytany ptak 
milknie w zdrobnieniach, gdy łatwo zbyt 
spływa z ust – traci brzmienie i przechodzi w fałsz. 

Nie lubię wełny a zapach róż 
sprawia mi ból nieznośny, od drogerii więc 
trzymam się z dala, od sztucznych nut 
zaczepiających zmysły jak komarów rój 
umykam prędzej niż perfum woń 
z otwartego flakonu – znikam wtarta w skroń. 

Nie jestem lalką, nie trzeba mnie 
stroić w pluszowe szatki, znoszę bardzo źle 
ciepłe kąpiele w pianie, nie cierpię też 
przechadzek po podwórku – zachwytu pisk 
odbiera mi słuch i ważnych słów 
nie odróżniam od (szl)ochów na nie moją cześć. 

Ja jestem miłość, ta lepsza z sióstr, 
nie wymagam poezji, trwam sama jak pieśń 
w historii dwojga, lecz jeśli chcesz, 
możesz o mnie napisać, niech będzie wiersz, 
byle bez (gi)piur, byle bez piór 
wrażonych dla ozdoby w najwrażliwsze z miejsc, 

w śmieszności czyha ta druga – śmierć.



https://truml.com


drukuj