Afrodyta


Maria z Magdalii


Knot lampy wypala się przed świtem,
dolewam oliwy. Gdziekolwiek jestem
obce języki biegłe w śliskich słowach

nie przestają gadać. Wyrzucają mi
pocałunki Jezusa, łzy na Golgocie,
wędrówkę duszy.

Nad Jeziorem Galilejskim przeszła burza,
cisza zapadła w ziemię osusza brzeg
zacumowanej łodzi.

Możesz odetchnąć, mówię do siebie,
przypięte do lnianej sukni grzechy
i kamienie we włosach nie są twoje.



https://truml.com


drukuj