absynt


Zakłamanie


Oczekujesz rozgrzeszenia, ale czy sam potrafisz wybaczać?
Obsesja rąk uniesionych ku niebu, łzawe kwiaty rzucone na stos.
To wszystko tłumaczy, dlaczego jesteśmy chwilą, ułamkiem
bez wartości.

Biegniesz łapiąc motyle, odwracasz kamienie,
ścierasz kurz z zapomnianych spojrzeń, dotyk, który powinien
dać ciepło, rani. Karuzela niepowodzeń, oddech dzikiego zwierza,
którego nie chcesz obudzić.

Jest w tobie,
ta dwoistość natury nadaje sens, dobro i zło, niewinność i grzech.
Czas niepogody ma w sobie siłę, hartuje lub zabija. Gdy zapada
mrok zapalasz latarnie, i ryglujesz drzwi.

Nie wiesz, czy ktoś czuje to co ty
i czuwa.



https://truml.com


drukuj