Sztelak Marcin


Monosylaby



Codzienna poezja, całkowicie bezbolesna,
a jednak zaciska wargi,
do krwi.
 
Gorzkiej, wbrew twierdzeniom
niezapoznanych z teorią
słowa.
 
Ostatniego, które będzie pierwszym
pocałunkiem. Na drżących
ustach.
 
Po wielokroć.



https://truml.com


drukuj