Yaro


z czasem jak z bratem


czas pojęcie względne 
prosta i zakrzywienia w przestrzeni
wśród gwiazd dobry i gniewny
jak wiatr lekki nadmorski
halny ciepły groźny
 
słabe ciała nie mogą się cieszyć
przychodzi jak sen zawsze się kończy on nie
 
żyje prawdą słów 
coraz więcej kłamstw na ustach
ukryte spojrzenia by nie patrzeć w oczy
 
serca mniej dobre świat fejsa 
jeśli to coś zmieni
ułożę pasjansa 
 
na stole świeży chleb 
witam dzień pachnie kawa
zamyka i otwiera się czas 
dryfuję po swoim kosmosie
 
płynie jakby szybciej chcę do domu
tutaj nuda śmierć wojna głód
zapatrzony nasłuchały 
zapinam zamek z kapturem na głowie idę już czas



https://truml.com


drukuj