Yaro


przez okno patrzy schizofrenia


pod górę się wspinaj połykaj tabletki
jak każdy trudny dzień
od świtania po zmierzch

opanuj swoją schizofrenię

wykąp się w królewskim stawie
wśród łabędzi których nie ma
tylko w uszach trzepot skrzydeł
pióra na wodzie unoszone lekką ręką wiatru

wszędzie widzisz węże jak pawie oczka na włosach
ukochanej żony która błyszczy i cię kocha

obojętnym wzrokiem wodzisz po pokoju
kochasz tęsknisz

słowa są nieodpowiednie wolisz patrzyć w okno
powtarzasz że się stanie jak końcowe rozlanie
wróżysz sam sobie drapiąc się po głowie



https://truml.com


drukuj