Istar


zimno mi


pokochałam słońce od czterdziestego pierwszego
wejrzenia, niepokojące niebo odbijam jak lustro 
jestem chmurą którą wypłakuje po stracie

boję się podróży, nie jestem ptakiem
tam gdzie chciałabym z gniazdem
muszę dolecieć

mogłabym przepłynąć ocean
nie mam tylu pragnień
które potrzebuję zabić


żyłki plączą się prowadzą od serca
chciałabym bliżej
las zostawiam tobie
szukam miejsca do którego zdążę



https://truml.com


drukuj