sakura1192


Na krawędzi snu


Czerwone kołysanie
Na krawędzi snu i jawy.

Jak często trace oddech?
To uczucia owładneły mną.

Jak niewinny uśmiech kryje tyle krzywdy?
Rozumiem, to bierna egzystencja.

Niewidoczne rany wżerają się w serce.

Nawet teraz,
Ukryta w ciemności
Bronię się przed sobą.

Spotkamy się,
To nasze przeznaczenie.

Nikomu,
Tylko nam znany sekret.

Upadek, głębia, mrok...
Nie ma już odwrotu.
Nawet, gdy zerwiemy więzy grzechów
Nie ma już...



https://truml.com


drukuj